Może myślisz, że nie jest możliwe, żeby ktoś do ciebie przyszedł i po prostu powiedział: „Koniec z lataniem.” Żadnego powodu, żadnego audytu, po prostu automatyczny zakaz. Dokładnie to przeżywa teraz DJI w USA. I nawet jeśli siedzisz w Polsce i myślisz, że cię to nie dotyczy, uwierz mi – dotyczy to każdego, kto lubi DRONy w rozsądnej cenie.
Amerykański rząd miał cały rok na to, żeby sprawdzić, czy DRONy DJI stanowią zagrożenie bezpieczeństwa. Miał zrobić audyt, ocenić ryzyka, wydać werdykt. I wiesz, co zrobił? Absolutnie nic. A teraz, gdy zostaje niecały miesiąc do deadline'u 23 grudnia 2025, nagle wszyscy panikują. Klasyka.
To nie jest tylko amerykański problem. Gdy największy producent DRONów wypadnie z najbogatszego rynku planety, odczujemy to wszyscy. Ceny polecą w górę szybciej niż Mavic na pełnym gazie.