Przejdź do treści Przejdź do nawigacji głównej Przejdź do wyszukiwania

DRONowe trzęsienie ziemi: Ameryka zakazała DJI

2 minuty czytania

Ten dzień, którego filmowcy za oceanem się obawiali, naprawdę nadszedł. Amerykańska komisja FCC (Federal Communications Commission) 23 grudnia 2025 oficjalnie dodała DJI i innych zagranicznych producentów DRONów na tak zwaną „Covered List”. W praktyce oznacza to zakaz zatwierdzania nowych modeli na rynek amerykański. Możesz sobie pomyśleć: „Co mnie obchodzi Ameryka, ja latam nad Bieszczadami.” Ale w zglobalizowanym świecie technologii każda taka decyzja wywołuje efekt fali. Sprawdźmy, co się naprawdę stało, dlaczego do tego doszło i przede wszystkim — czy ty też powinieneś martwić się o swój sprzęt.

djiskoncilo-cover.webp

Co się właściwie stało? (szybki przegląd)

Wszystko kulminowało tuż przed świętami. Na podstawie „Narodowego Określenia Bezpieczeństwa” (National Security Determination) DRONy i ich krytyczne komponenty wyprodukowane za granicą (czytaj: głównie Chiny) zostały oznaczone jako zagrożenie bezpieczeństwa.

To jednak nie tak, że FBI zaczęło konfiskować DRONy w parkach. Kluczowe fakty są następujące:

  1. Zakaz dotyczy NOWYCH autoryzacji. Jakikolwiek nowy model, który DJI chciałoby wprowadzić na rynek w USA po 22 grudnia 2025, nie dostanie „zielonego światła” (FCC ID).

  2. Obecna flota jest bezpieczna. Jeśli ktoś w USA posiada DJI Mavic 4 Pro lub starsze modele, może latać dalej. Zakaz nie jest retroaktywny.

  3. Problem z naprawami. Zakaz obejmuje również „krytyczne komponenty”. To może w przyszłości skomplikować serwis, jeśli celnicy w USA nie przepuszczą przez granicę części zamiennych.

Dlaczego Ameryka to zrobiła?

Oficjalnym powodem jest bezpieczeństwo narodowe i obawa przed wyciekiem danych. Nieoficjalnie, w kuluarach mówi się o twardym protekcjonizmie. USA próbują nakręcić własną produkcję DRONów. Ale ręka na serce – amerykańskie marki jak Skydio przeorientowały się niemal wyłącznie na wojsko i przemysł.

W segmencie dla filmowców i hobbystycznych pilotów, gdzie króluje DJI (czy to mały maluch DJI Mini 5 Pro czy maszyny profi), po prostu nie istnieje amerykańska alternatywa oferująca ten sam stosunek cena/wydajność. Amerykańscy filmowcy są więc w pułapce – muszą latać ze starszym sprzętem, podczas gdy reszta świata poleci dalej.

Czy to dotyczy tylko DJI?

Niestety nie. Sformułowanie FCC jest dość szerokie i mówi o „zagranicznych DRONach”. Na liście znalazła się więc także konkurencja, na przykład Autel Robotics. Jeśli więc przyglądasz się maszynom jak Autel EVO Lite+, w Europie jesteś bezpieczny, ale w USA z nowymi modelami mają problem.

Ta niejasna definicja („foreign-made”) martwi również producentów z innych krajów, którzy używają chińskich kontrolerów lotu lub silników. Rynek jest połączony bardziej, niż myślą urzędnicy.

Co to oznacza dla ciebie w Polsce?

Tu nadchodzi dobra wiadomość: Dla ciebie w tej chwili nie zmienia się absolutnie nic.

Unia Europejska i EASA (Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego) wprawdzie też zajmują się kwestiami bezpieczeństwa, ale idą drogą certyfikacji (oznaczenia C0 do C6) i przepisów, a nie ogólnych zakazów producentów.

1. Dostępność sprzętu

Wręcz przeciwnie, może się okazać, że dla Europy będzie teraz dostępnych więcej sztuk. Podczas gdy USA będzie stagnować na modelach z roku 2025, my prawdopodobnie doczekamy się kolejnych innowacji. Czy to następca serii Air, jak obecny DJI Air 3S, czy nowe specjały przemysłowe, do nas dotrą.

djiskončilo1-855x570_do
Źródło: DJI

2. Legislacja i bezpieczeństwo

W Polsce nadal obowiązują przepisy definiowane przez EASA. Jeśli latasz z głową, rejestrujesz się i przestrzegasz stref w DroneMap, jesteś spokojny. Żaden „ban” twojego DRONa nie grozi.

3. Serwis i części

Ponieważ nie jesteśmy związani decyzją FCC, dostawy części zamiennych do Europy powinny działać bez ograniczeń. Jeśli jednak planujesz kręcenie w USA, uważaj. Twój DRON tam fizycznie będzie działał, ale w przyszłości mogą zaostrzyć przepisy dotyczące importu „zakazanej technologii” nawet dla turystów (na razie to się nie stało, ale bądź czujny).

Filmowa rzeczywistość: USA vs. reszta świata

Dla nas w DronPro to fascynujący (i trochę przerażający) eksperyment. Widzimy, jak rynek się dzieli.

  • USA: Filmowcy będą zmuszeni utrzymywać przy życiu obecne floty, takie jak DJI Inspire 3, bo zamiennik nie istnieje. Ceny używanych sztuk prawdopodobnie wystrzelą w niebo.

  • Europa/Azja: My będziemy mieli dostęp do najnowszych sensorów, lepszego przesyłu sygnału i dłuższej żywotności baterii.

djiskončilo2-855x570_do
Źródło: heliguy.com

To paradoks. Kraj, który dał światu Hollywood, właśnie podciął gałąź pod dostępną kinematografią lotniczą.

Podsumowanie: Lataj ze spokojną głową

Polityka to jedno, fizyka lotu to drugie. Twojego DRONa nikt zdalnie nie wyłączy. Aktualna sytuacja w USA to ostrzeżenie, jak kruchy może być rynek technologiczny, ale dla polskiego pilota to raczej ciekawostka niż zagrożenie.

Ważne, żebyś nie dał się ponieść panicznym nagłówkom. My sytuację monitorujemy i jeśli cokolwiek zmieni się na europejskim gruncie, dowiesz się o tym jako pierwszy.

Na razie masz jedyny obowiązek: Latać bezpiecznie, legalnie i cieszyć się wolnością, którą nam (na razie) europejskie niebo oferuje. Jeśli nie jesteś pewien przepisów lub chcesz mieć papiery w porządku dla spokoju ducha, zerknij na naszą Licencję na DRONa do OPEN A1/A3. To najlepsza polisa na kłopoty – niezależnie od tego, czym latasz.

#SzczesliwegoLotu


Ostatnia aktualizacja artykułu:

Czy artykuł był dla Ciebie przydatny?


Spodobał Ci się artykuł? Subskrybuj nasz newsletter i nie przegapisz żadnej nowości

O swoje dane osobowe nie musisz się martwić, przetwarzamy je zgodnie z regulaminem i nie wysyłamy spamu.

Newsletter