Przejdź do treści Przejdź do nawigacji głównej Przejdź do wyszukiwania

Uważaj, gdzie latasz: Milionowe kłopoty czyhają w Europie

2 minuty czytania

Brytyjski turysta odwiedzający Wyspy Kanaryjskie pomyślał, że podczas festiwalu religijnego wyciągnie DRONa i zrobi kilka ładnych ujęć. Skończyło się karą €200 000 – to w przeliczeniu ponad 850 tysięcy złotych. Za jeden lot. W ciągu jednego dnia. To nie jest ostrzeżenie na przyszłość. To rzeczywistość właśnie teraz. Kraje europejskie wystarczająco długo tolerowały niewiedzę turystów w kwestii DRONów i teraz mówią dość. Kto nie chce znać zasad, zapłaci za edukację po swojemu. Dlaczego właśnie teraz mówię o tym przypadku? Bo reprezentuje zasadniczą zmianę podejścia urzędów do DRONów w destynacjach turystycznych. I dlatego, że tysiące Polaków każdego roku jedzie do Hiszpanii, Włoch czy Grecji z DRONem w plecaku.

dronpro-pozor-kde-litas.png

Hiszpania już nie ostrzega, tylko karze

Hiszpańskie władze drastycznie zaostrzyły kary za naruszanie przepisów lotniczych. Kara do €200 000 nie jest wyjątkiem, ale standardową górną granicą za poważne naruszenia w lotnictwie cywilnym. A nielegalny lot DRONem podczas imprezy masowej zdecydowanie w tę kategorię wpada.

Co hiszpańscy kontrolerzy uważają za najgorsze przewinienia? Lot nad tłumem ludzi, operowanie bez pozwolenia w kontrolowanej przestrzeni powietrznej i ignorowanie stref zakazu lotów wokół lotnisk czy obiektów wojskowych. Wszystko to, czego polscy turyści często nawet nie zdają sobie sprawy, że naruszają.

Brytyjski turysta na Teneryfie puszczał DRONa podczas festiwalu religijnego, na który przybyły tysiące ludzi. W Hiszpanii lot nad tłumem bez specjalnego pozwolenia jest traktowany jako zagrożenie bezpieczeństwa lotnictwa cywilnego. A to ma taką samą wagę, jakbyś bez licencji prowadził samolot.

Najgorsze na całej tej sytuacji jest to, że podobne kary pojawiają się w innych krajach europejskich. Włochy w zeszłym roku ukarały niemieckich turystów kwotą €150 000 za lot nad Wenecją, Grecja ma podobne stawki.

Kraje europejskie przestały być pobłażliwe wobec turystów, którzy ignorują przepisy dotyczące DRONów.

Polacy za granicą: na co możemy sobie pozwolić, a na co nie

Większość polskich pilotów myśli, że z polską licencją mogą latać wszędzie w Europie bez ograniczeń. To niebezpieczny błąd, który może cię kosztować więcej niż samochód.

Unia Europejska ma wprawdzie zunifikowane przepisy dotyczące DRONów, ale każdy kraj ma swoje specyficzne wyjątki i ograniczenia. W Hiszpanii nie wolno latać nad plażami w sezonie głównym, we Włoszech zakazane są loty nad historycznymi centrami miast, Francja ma całkowity zakaz nad Paryżem.

Zanim wyruszysz z DRONem za granicę, musisz zrobić dwie rzeczy: sprawdzić lokalne NOTAM i pobrać oficjalną aplikację danego kraju dla pilotów DRONów.

  • Hiszpania: ENAIRE Drones
  • Włochy: D-Flight
  • Francja: Geoportail

Najczęstsze błędy polskich turystów? Latają nad zabytkami UNESCO (wszędzie zakazane), ignorują tymczasowe strefy zakazu lotów podczas imprez i nie wiedzą o specjalnych ograniczeniach w destynacjach turystycznych.

Na przykład Wyspy Kanaryjskie mają ze względu na specyficzną lokalizację i gęsty ruch lotniczy dużo surowsze zasady niż kontynentalna Hiszpania. To, co jest dozwolone w Madrycie, może cię na Teneryfie kosztować majątek.

Każdy kraj ma swoją specyfikę i twoja polska licencja nie gwarantuje ci bezproblemowego lotu wszędzie.

dronpro_hoverairpromax

Urzędy już nie szukają powodów do tolerancji

Kiedyś turyści dostawali ostrzeżenia albo symboliczne kary. Teraz urzędy od razu sięgają po maksymalne stawki. Powód jest prosty: nieznajomość przestała być wymówką.

Informacje o przepisach dotyczących DRONów są dostępne online po angielsku na oficjalnych stronach urzędów lotniczych wszystkich krajów europejskich. Kto ich nie znajdzie lub je ignoruje, bierze ryzyko na siebie. Hiszpańskie władze mówią to otwarcie: turyści mieli dość czasu, żeby nauczyć się zasad.

Obecny trend pokazuje, że kraje europejskie inspirują się nawzajem przy zaostrzaniu kar. Im więcej turystów przyjeżdża z DRONami, tym surowsze kary za naruszanie przepisów. To logiczne – masowe latanie DRONami w destynacjach turystycznych stanowi zagrożenie bezpieczeństwa.

Co mnie w całej tej sytuacji najbardziej wkurza? Że większości tych kar można uniknąć pół godziny googlowania przepisów danego kraju. Ale ludzie wolą ryzykować milionowe kary niż się dokształcić.

Urzędy przestały też rozróżniać między celowym a niezamierzonym naruszeniem przepisów. Nieznajomość prawa nie zwalnia z odpowiedzialności – ta zasada jest teraz stosowana do DRONów na całego.

Czasy tolerancyjnych ostrzeżeń się skończyły, teraz obowiązuje zasada maksymalnej kary od pierwszego wykroczenia.

Prewencja jest tańsza niż kara

Zamiast ryzykować milionowe kary, raczej zainwestuj czas w przygotowanie. Zanim wyruszysz z DRONem za granicę, odrób pracę domową na sto procent.

  • Pobierz aplikację lokalnego urzędu lotniczego.
  • Zarejestruj swój DRON, jeśli jest to wymagane (niektóre kraje mają obowiązkową rejestrację także dla turystów).
  • Zidentyfikuj strefy zakazu lotów w obszarach, gdzie chcesz latać.

Najbezpieczniejsza strategia? Skontaktuj się z lokalną społecznością latającą DRONami lub urzędem lotniczym z pytaniem o konkretne miejsca. Lepiej zweryfikuj informacje dwa razy, niż polegaj na przestarzałych artykułach w internecie.

A przede wszystkim – szanuj lokalną specyfikę. Tu nie chodzi tylko o techniczne przepisy, ale też o kulturę. Lot DRONem podczas uroczystości religijnej może być technicznie legalny, ale kulturowo niewłaściwy.

Przy okazji, jeśli planujesz dłuższy pobyt lub regularne wyjazdy do tego samego kraju, rozważ uzyskanie lokalnej licencji. W dłuższej perspektywie zaoszczędzi ci to mnóstwo zmartwień i potencjalnych problemów.


Ostatnia aktualizacja artykułu:

Czy artykuł był dla Ciebie przydatny?


Spodobał Ci się artykuł? Subskrybuj nasz newsletter i nie przegapisz żadnej nowości

O swoje dane osobowe nie musisz się martwić, przetwarzamy je zgodnie z regulaminem i nie wysyłamy spamu.

Newsletter