Przejdź do treści Przejdź do nawigacji głównej Przejdź do wyszukiwania

2 miliony ukrytych bomb: Jak stalowe roboty oczyszczają wybrzeża

2 minuty czytania

Tysiące ludzi rocznie płaci życiem za spotkanie z niewybuchłą amunicją. To śmiercionośne pozostałości wojen, które cicho na nas czekają pod piaskiem i w morskim przyboju. My w DRONPRO co prawda najchętniej uganiamy maszyny w chmurach, ale czasem trzeba spuścić wzrok. Zwłaszcza tam, gdzie człowiek boi się wkroczyć i gdzie do akcji wkraczają autonomiczne roboty. Rozpakowaliśmy dla ciebie historię z amerykańskiego Maine. Jedno takie podwodne monstrum tam niedawno w praktyce pokazało, jak wygląda sprzątanie pola minowego w dwudziestym pierwszym wieku.

bayonet-cover _ hlavní fotka

Monstrum do fal: Bayonet 350 AUGV

Bayonet 350 od firmy Greensea IQ zdecydowanie nie jest żadną weekendową zabawką na pilota. To masywny, 3,5 metra długi kolos, który brutalnie brodzi w falach i ciągnie za sobą specjalne sanie sensorowe.

Podczas gdy ty czasem zastanawiasz się, czy silniejszy podmuch wiatru nie zdmuchnie twojego miniDRONa w gałęzie, ten stalowy osiłek operuje w strefie przyboju. Rutynowo pracuje w miejscach, gdzie łamią się dwumetrowe oceaniczne fale.

Parametr Specyfikacja techniczna
Masa całkowita 272 kg
Prędkość niecałe 2 km/h
Wytrzymałość baterii ~ 2 godziny
Głębokość do 100 m

Magnetyczna pułapka na wojenny złom

Sama surowa moc byłaby bezużyteczna bez doskonałego mózgu i oczu. Bayonet dlatego ciągnie system APEX od White River Technologies, który wysyła niskoczęstotliwościowe fale elektromagnetyczne w zakresie od 100 do 5000 Hz bezpośrednio w dno morskie.

Ten radar widzi do trzech metrów pod powierzchnią z absolutnie bezkompromisową dokładnością. Potrafi bez problemu rozpoznać ukryty cel mniejszy niż dziesięć centymetrów.

System jest tak czuły, że podczas testów wykrył nawet zgubione iPhone’y. Zaoszczędził dzięki temu 20 % fałszywych alarmów.

Wszystkie zebrane dane następnie trafiają do chmury. Tam wkraczają algorytmy uczenia maszynowego, czyli AGC, które niezawodnie oddzielają nieszkodliwą zardzewiałą rurę od ostrego pocisku artyleryjskiego ze skutecznością niewiarygodnych 98 %. Żadnego ślepego zgadywania, tylko czysta matematyka.

Rezultatem tego procesu są szczegółowe mapy 3D skażonego terenu. Oferują rozdzielczość 5 centymetrów na piksel, co daje inżynierom doskonały przegląd tego, co dokładnie czeka na nich pod piaskiem.

Mroźny test w piekle Maine

Źródło: bluezonegroup.com.au

Teoria z laboratorium brzmi fajnie, ale kontakt z rzeczywistością nastąpił dopiero w Reid State Park. Ten malowniczy obszar służył podczas drugiej wojny światowej jako poligon bombardowania ćwiczebnego dla armii amerykańskiej.

Do dziś leży tam w piasku ponad tysiąc ton ołowiu i starych materiałów wybuchowych. Od lat czterdziestych amunicja zraniła tu pięć osób i niezawodnie blokuje rozwój turystyki wartej dziesiątki milionów dolarów rocznie.

Zespół inżynierów z Greensea IQ nie patyczkował się i wypuścił Bayonet 350 do akcji na pięć dni. Test obciążeniowy pokazał, jak wygląda przyszłość podwodnego rozpoznania:

  1. Wdrożenie w burzy: Maszyna pracowała absolutnie bez przerwy nawet podczas surowej nowoanglickiej burzy śnieżnej, gdy prędkość wiatru atakowała granicę 50 km/h.
  2. Milimetrowa nawigacja: Dzięki RTK-GPS i czujnikom inercyjnym robot utrzymywał pozycję z dokładnością do 2 centymetrów, nawet gdy nieustannie okładał go silny przybój.
  3. Mapowanie powierzchniowe terenu: W niecały tydzień system zdołał przebadać ponad 3 hektary wybrzeża bez jednej awarii technicznej.

Dlaczego to ma znaczenie bardziej niż kiedykolwiek

Może właśnie myślisz, smoku, po co w ogóle się z tym tak męczą. Problem z niewybuchami, w skrócie UXO, to gigantyczne globalne zagrożenie, które daleko nie kończy się u brzegów Ameryki.

Weź choćby nasz kontynent. Na dnie europejskich mórz i pod popularnymi plażami leży szacunkowo 2 miliony niewybuchów z drugiej wojny światowej. Ich kompletna likwidacja kosztowałaby według ekspertów około 30 miliardów euro.

  • Skażona powierzchnia: Globalnie niewybuchami zagrożone jest ponad 80 milionów hektarów ziemi i dna morskiego.
  • Ukraiński test: Podobne autonomiczne systemy już aktywnie przeszukują współczesne pola bitew. Na Ukrainie wdrożony AUGV zdołał szczegółowo zmapować 50 hektarów w ciągu tygodnia.
  • Cena bezpieczeństwa: Komercyjna wersja tego systemu detekcyjnego aktualnie startuje od kwoty 500 000 dolarów.

Do tej pory musieli w te śmiercionośne strefy wchodzić nurkowie wyposażeni w ręczne detektory. To rozpaczliwie wolna i szalenie niebezpieczna praca, gdzie jeden drobny błąd oznacza natychmiastowy koniec zmiany i życia. Autonomiczne maszyny wreszcie wykreślają to fatalne ryzyko z równania.

Połączenie surowej siły ciągowej Bayonetu 350 i chirurgicznie precyzyjnych danych z sensora APEX jasno pokazuje, dokąd zmierza nowoczesna robotyka. Nie chodzi już tylko o bezpieczne wypuszczenie zaawansowanego DRONa w powietrze lub głęboko pod wodę.

Chodzi przede wszystkim o to, żeby pozwolić wytrzymałym maszynom robić brudną robotę tam, gdzie rozsądny człowiek nigdy dobrowolnie by nie wszedł. Piasek na plażach w Maine jest po tej misji trochę bezpieczniejszy, a przetestowana technologia czeka na kolejne ostre wdrożenie.

#SzczesliwegoLotu


Ostatnia aktualizacja artykułu:

Czy artykuł był dla Ciebie przydatny?


Spodobał Ci się artykuł? Subskrybuj nasz newsletter i nie przegapisz żadnej nowości

O swoje dane osobowe nie musisz się martwić, przetwarzamy je zgodnie z regulaminem i nie wysyłamy spamu.

Newsletter