Znajdujesz się tutaj:
DronZonaAktualnościPotensic ATOM 2: Waypointy wkraczają do klasy hobby
Potensic ATOM 2: Waypointy wkraczają do klasy hobby
1 minuta czytania
Jeszcze niedawno obowiązywała niepisana zasada: jeśli chcesz zaawansowane
funkcje autonomiczne, musisz sięgnąć głęboko do kieszeni po flagowy model.
Ale czasy się zmieniają. Pod koniec ubiegłego roku pojawił się update,
który do segmentu hobby DRONów wprowadza funkcję, bez której wielu
profesjonalistów nie wyobraża sobie pracy – waypointy.
Zobaczmy, co nowy firmware dla Potensic ATOM 2 potrafi, jak zmieni twoją
twórczość i dlaczego to ważny sygnał dla całego rynku, na którym obecnie
króluje DJI Mini 5 Pro.
Latanie po linijce: Co to jest Waypoint Mode?
Mówiąc najprościej: Waypointy zamieniają twojego DRONa w autonomicznego robota. Zamiast skomplikowanego koordynowania drążków – lot do przodu, wznoszenie i obracanie kamery jednocześnie – wyklikujesz trasę w spokoju na ekranie telefonu.
Nowa aktualizacja dla Potensic ATOM 2 (Firmware V023) pozwala zaplanować trasę lotu bezpośrednio w aplikacji Potensic Eve. DRON następnie automatycznie:
Leci po wyznaczonej krzywej.
Utrzymuje stałą prędkość (co ręcznie potrafi tylko mistrz).
Płynnie zmienia wysokość i kąt kamery.
Ta funkcja była długo domeną profesjonalnych maszyn, takich jak seria DJI Mavic 3 Pro, ale teraz demokratyzuje się i wchodzi do niższych klas.
Kiedy wykorzystasz tę funkcję?
Nie chodzi tylko o to, że możesz odłożyć kontroler (czego legislacyjnie nie wolno – ręce zawsze na drążkach!). Chodzi o kreatywne możliwości:
Filmowe ujęcia krajobrazów: DRON leci idealnie płynnie, podczas gdy ty skupiasz się wyłącznie na kompozycji lub kontroli otoczenia.
Biznes nieruchomości: Potrzebujesz nagrać dom dokładnie z tych samych kątów dla różnych klientów? Waypointy zapewnią ci spójny rezultat. Jeśli myślisz poważnie o filmowaniu nieruchomości, polecamy nasz kurs Pilot DRONa – specjalista ds. nieruchomości, gdzie uczymy, jak te automatyczne loty sprzedać.
Filmy poklatkowe (Timelapse): Chcesz pokazać, jak zmienia się krajobraz w różnych porach roku? Zapisujesz trasę i przelatujesz ją latem i zimą z centymetrową precyzją.
Pewność serwisowa: Przedłużona gwarancja
Technika to jedno, ale spokój ducha to drugie. Wraz z aktualizacją techniczną pojawia się też nowość w zakresie ochrony serwisowej. Program Potensic Care umożliwia teraz przedłużenie (Renewal).
Działa to podobnie jak oferowane przez nas DJI Care Refresh. Jeśli zbliża się koniec twojego rocznego ubezpieczenia, masz teraz 30-dniowe „okno” (15 dni przed i 15 dni po wygaśnięciu), w którym możesz usługę przedłużyć. Łącznie możesz mieć DRONa chronionego nawet przez 3 lata w systemie 1+1+1 lub 2+1. Obejmuje to ochronę w przypadku:
Przypadkowego uszkodzenia (uderzenie w drzewo).
Błędu pilota.
Wymiany sztuka za sztukę.
Kącik techniczny: Jak zrobić update?
Żeby wszystko działało, musisz mieć zaktualizowany cały ekosystem:
DRON (Firmware): V023
Kontroler (Standard): V018
Aplikacja (Android): 2.9.0
Aplikacja (iOS): 1.1.9
Źródło: store.potensic.com
Podsumowanie: Co to oznacza dla ciebie?
Pojawienie się waypointów w tańszych DRONach to świetna wiadomość dla wszystkich. Zmusza to liderów rynku, takich jak DJI, do ciągłego wprowadzania innowacji. Dla ciebie jako pilota oznacza to jedno – profesjonalne narzędzia są dostępniejsze niż kiedykolwiek wcześniej.
Niezależnie od tego, czy latasz Potensicem, czy wolisz sprawdzoną jakość i sensory DJI Mini 4 Pro, pamiętaj o jednym: Automatyka to dobry sługa, ale zły pan. Zawsze miej DRONa na oku (VLOS) i nie polegaj ślepo na tym, że sam ominie każdą gałąź.
Przeciętny komercyjny lot DRONem trwa około 18 minut. Aż 15% z nich kończy się niepowodzeniem z powodu krytycznej utraty sygnału. Kiedy twój DRON spada na ziemię, zazwyczaj zostaje garstka plastiku i mnóstwo pytań bez odpowiedzi.
My w DRONPRO wiemy, że czytanie suchych logów tekstowych jest tak samo fascynujące jak studiowanie zeznania podatkowego. Dlatego zainteresuje cię to, co właśnie wypuściła w świat amerykańska firma AirData UAV.
Większość tradycyjnych systemów przeciwlotniczych krwawi pieniędzmi, kiedy poluje na tanie DRONy. Wystrzelenie rakiety za dwa miliony dolarów w plastowego kwadrokoptera z ładunkiem wybuchowym matematycznie nie ma żadnego sensu. A mimo to armie na całym świecie to robiły. Aż do teraz.
Ciężkie wagi przemysłu obronnego wreszcie zmieniają zasady gry. My w DRONPRO uważnie śledzimy te technologiczne płyty tektoniczne, bo to, co dziś lata nad bazami wojskowymi, jutro będzie kształtować cały przemysł lotniczy. To dość silny argument dla wszystkich, którzy stawiali na starą szkołę radarów naziemnych.
Helikopter leci pełną prędkością, niebo wydaje się czyste, gdy nagle z podwieszenia wystrzeliwuje karbonowa tuba. W ciągu dwóch sekund rozkładają się skrzydła i do akcji wkracza autonomiczny łowca. To nie film sci-fi. Amerykańska armia właśnie pokazała, jak wygląda nowoczesna walka powietrzna, odpalając bojowego DRONa prosto z lecącego śmigłowca AH-64E Apache Guardian. A najlepsze? Cały ten wyczyn udało się zrealizować od zlecenia do wykonania w niecałe pół roku.
Śmigła rozcinają mroźne lutowe powietrze, a pod tobą wije się austriacka rzeka Piesting. Żadnego mozolnego brodzenia w błocie z łatą mierniczą i przemarzniętymi palcami. Zamiast tego z wysokości 200 metrów kropisz teren milionami wiązek laserowych. Dokładnie tak wygląda nowoczesna topografia w wykonaniu profesjonalistów z Alto Drones. Żadnych kompromisów, tylko czyste dane pozyskiwane z prędkością, od której zwykłym geodetom kręci się w głowie.
Rozpakowałeś walizkę z naładowaną technologią, odpaliłeś termowizję i myślisz, że masz doskonały przegląd. Rzeczywistość jest jednak twardsza niż lądowanie na betonie. Ludzkie oko ma swoje ograniczenia i przy monitoringu ogromnych obszarów prędzej czy później twoja uwaga spadnie do zera. My w DRONPRO doskonale wiemy, że gapienie się godzinami w monitor to niezawodna droga do wypalenia. Dokładnie ten problem teraz rozgniatają na proch systemy od Overwatch Imaging.
Wciskasz drążek, DRON wznosi się na wysokość i łapiesz doskonałe ujęcie zachodu słońca. W ciągu dziesięciu minut masz jednak za plecami policję. Powód? Sąsiad właśnie wykręcił numer alarmowy i zgłosił „podejrzaną aktywność lotniczą”. Witaj w świecie, gdzie z niewinnego lotu staje się sprawa dla federalnych.
Amerykańskie agencje FBI i DHS wydały ostrzeżenie przed nielegalnymi lotami. Celowały w maszyny o zasięgu do 10 kilometrów i nośności materiałów wybuchowych. Rezultat na ulicach? Ludzie zaczęli masowo zgłaszać absolutnie wszystko, co miało śmigła, albo nawet tylko świeciło na nocnym niebie.
Tysiące ludzi rocznie płaci życiem za spotkanie z niewybuchłą amunicją. To śmiercionośne pozostałości wojen, które cicho na nas czekają pod piaskiem i w morskim przyboju.
My w DRONPRO co prawda najchętniej uganiamy maszyny w chmurach, ale czasem trzeba spuścić wzrok. Zwłaszcza tam, gdzie człowiek boi się wkroczyć i gdzie do akcji wkraczają autonomiczne roboty.
Rozpakowaliśmy dla ciebie historię z amerykańskiego Maine. Jedno takie podwodne monstrum tam niedawno w praktyce pokazało, jak wygląda sprzątanie pola minowego w dwudziestym pierwszym wieku.
Dziesięciu ukraińskich operatorów ze zmodyfikowanymi komercyjnymi DRONami zmiotło dwa bataliony NATO w zaledwie pół dnia. Dokładnie to wydarzyło się na ćwiczeniach Hedgehog w Estonii. Dowódcy sojuszniczy przeżyli wtedy twarde zderzenie z rzeczywistością i zrozumieli jedną rzecz. Zachodnie armie nadal nie potrafią walczyć w przestrzeni przesyconej bezzałogowymi statkami powietrznymi. Zakłócanie elektroniczne zamieniło ich systemy w głuche i ślepe cele.
Dlatego 25 marca otwarto bramy portalu UNITE-Brave NATO. To unikalna platforma, która ma ukraińskie know-how z frontu błyskawicznie przetopić na sojuszniczą produkcję. Żadnej żmudnej biurokracji ani lat testowania w laboratoriach. To bezpośredni matchmaking między zbrojeniówką z NATO a ukraińskimi inżynierami. Na stole leży 10 milionów euro, a czas biegnie nieubłaganie szybko.
Zawieszenie termokamery na DRONie oznaczało jeszcze niedawno poświęcenie czasu lotu i przygotowanie się na twarde lądowanie budżetu. Na targach MWC Barcelona 2026 padły jednak stare dogmaty. Chiński gigant Raytron Microelectronics pokazał światu, że widzenie ciepła już nie wymaga udźwigu wojskowego helikoptera.
My w DRONPRO pilnie śledziliśmy każdy stoiski z sensorami i mówimy wprost: Raytron właśnie wyrwał korki dotychczasowym liderom rynku. Trzy moduły, z których każdy celuje w inną klasę DRONów, od ciężkich maszyn enterprise po malutkie kwadrokoptery FPV.
Dwa dni pieszej wędrówki od najbliższej drogi, pod trzydziestometrowym baldachimem tropikalnej puszczy, leży 964 stanowiska archeologiczne. Czterysta siedemnaście miast, wiosek i ośrodków ceremonialnych, których nikt nie widział gołym okiem – bo zobaczyć ich nie sposób. Widzi je laser.
Zespół archeologa dr. Richarda Hansena właśnie wdrożył DJI Matrice 400 z sensorem Zenmuse L3 w basenie Mirador w północnej Gwatemali. My w DRONPRO śledzimy enterprise DRONy DJI od pierwszej generacji i mówimy wprost: to jest największy skok w LiDARowym mapowaniu, jaki ta platforma kiedykolwiek dostarczyła.