
W Wielkiej Brytanii rusza testowanie usługi DRONowej Prime Air, która obiecuje dostawę w 60 minut. Co to oznacza dla przyszłości e-sklepów? I czy mamy szansę, że ta nowinka dotrze też do nas?
To jest coś dużego! Amazon zaczyna w Wielkiej Brytanii testować dostawy przesyłek DRONami. Po udanym działaniu w USA ta technologia trafia też do Europy, konkretnie do miasta Darlington w północnej Anglii. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, klienci będą mogli zamawiać paczki i dostawać je w ciągu godziny – i to bez jednej dostawczej na drodze.
Obecnie Amazon prowadzi dostawy za pomocą DRONów w kilku lokalizacjach w USA, w tym w miastach Lockeford w Kalifornii, College Station w Teksasie, gdzie zaczął dostarczać DRONami już w 2022, i nowo w West Valley w Phoenix w Arizonie. A teraz szykuje się na Europę. Wielka Brytania ma się stać pierwszym krajem, w którym Amazon wypuści swoich DRONowych kurierów.
Jak to będzie działać?
Amazon rozkręca swój projekt Prime Air, którego celem jest dostarczanie lżejszych przesyłek do 2,3 kg (stanowią one ok. 85 % wszystkich przesyłek Amazona) za pomocą DRONów w 60 minut. Więc jeśli będziesz chciał zamówić nowe etui na DRONa albo zestaw śmigieł, dotrze do ciebie może szybciej, niż zdążysz zrobić sobie kawę!
DRONy będą startować z nowego centrum dystrybucyjnego w Darlington, gdzie będą czekać na zamówienia. Jak tylko coś zamówisz, zautomatyzowany system wyśle DRONa, który znajdzie najszybszą trasę i wyląduje w wcześniej wyznaczonym miejscu w pobliżu ciebie. Żadnych opóźnień z korkami, żadnych problemów z parkowaniem. Na dodatek jest to też znacznie bardziej ekologiczne – DRONy, w przeciwieństwie do ciężarówek, nie kopcą, więc mają też mniejszy ślad węglowy.
Amazon wdraża DRONa MK30
Amazon do swoich usług dostawczych wykorzystuje własne DRONy, które sam zaprojektował i opracował. W październiku 2023 przedstawił nowy model dostawczego DRONa MK30, który jest mniejszy, cichszy i odporniejszy na niekorzystne warunki atmosferyczne niż jego poprzednicy. Na dodatek ten amerykański DRON potrafi dostarczać przesyłki z prędkością do 100 km/h, dzięki ulepszonemu designowi jest o 50 % cichszy niż poprzednie modele i z technologią „sense and avoid” z łatwością ominie zarówno ciebie, jak i twojego psa, który mógłby go uznać za zabawkę.
Regulacje są jednak surowe
Żeby Amazon mógł w UK w ogóle wzlecieć z DRONami, potrzebuje specjalnego pozwolenia od Urzędu Lotnictwa Cywilnego (CAA). Oznacza to spełnienie surowych standardów bezpieczeństwa, ochronę prywatności i nadzór nad ruchem lotniczym.
Jednym z głównych problemów jest regulacja lotnicza – Amazon musi udowodnić, że jego technologia poradzi sobie z bezpieczną nawigacją między budynkami, przeszkodami i innymi obiektami lotniczymi. CAA już wcześniej testowało kilka projektów z DRONami, w tym ratunkowe i inspekcje infrastruktury, ale masowe dostarczanie przesyłek będzie zupełnie nowym wyzwaniem. No i jest tu oczywiście kwestia ochrony prywatności. Nikt nie chce, żeby DRON „podglądał” jego nudystyczny spacer po mieszkaniu (przyznaj się, ty też to robisz 🤭).
"Kluczowe jest, aby operatorzy tacy jak my mieli jasne wymagania regulacyjne, abyśmy mogli przynieść i skalować nowe technologie, takie jak dostawy za pomocą DRONów, klientom w Wielkiej Brytanii", mówi David Carbon, wiceprezes i dyrektor generalny Amazon Prime Air, dla brytyjskiego The Times w związku z wyborem Amazona do programu testowego lotów DRONów poza zasięgiem wzroku operatora.
Na razie wygląda na to, że urzędy w Wielkiej Brytanii są gotowe dać Amazonowi zielone światło, ale proces zatwierdzania jeszcze potrwa. Jeśli projekt się sprawdzi, mógłby otworzyć drzwi dla podobnych usług w innych częściach Europy.
Gdzie już latają?
Amazon nie jest jedynym, kto stara się o rewolucję w dostawach za pomocą DRONów. Podobne usługi działają już w kilku miejscach na świecie, poza USA jest to na przykład Australia czy Afryka.
Oprócz Amazona w dostawy DRONowe wskoczył też Wing, czyli projekt Google'a (właściwie Alphabetu), który dostarcza jedzenie, leki i drobne towary w Teksasie i Wirginii. Wing ma jednak ogromny sukces również w Australii – ich DRONy dostarczają tam od 2019 roku i obsłużyły ponad 300 000 zamówień. Współpracują z McDonald's, aptekami i lokalnymi sklepami. Wyobraź sobie, że DRON przyniesie ci Big Maca lub kawę pod sam nos – to po prostu inny level.
A teraz coś naprawdę użytecznego – firma Zipline w Afryce wykorzystuje DRONy do dostarczania leków i zapasów krwi do trudno dostępnych obszarów Rwandy i Ghany. Dzięki DRONom udało się znacząco skrócić czas oczekiwania na transfuzje krwi i zapasy leków w odległych szpitalach.
DRONowy kurier w Polsce: Czy kiedyś będzie?
Jasne, to pytanie, które teraz interesuje wszystkich pilotów DRONów. Kiedy to klapnie w UK, jest całkiem prawdopodobne, że podobna usługa stopniowo rozszerzy się na kolejne kraje europejskie. Ale będzie zależeć od tego, jak się do tego postawią poszczególne państwa i jakie będą ich regulacje.
W Polsce obecne przepisy dotyczące latania DRONami nie umożliwiają takiej działalności, ale gdyby udało się wynegocjować warunki jak w Wielkiej Brytanii, moglibyśmy doczekać się podobnej rewolucji w dostawach również u nas. Wyobraź sobie, że zamiast kuriera paczka przyleci ci prosto do ogrodu. Sci-fi? Może już niedługo!
Jeśli Amazonowi uda się Prime Air w Wielkiej Brytanii z sukcesem uruchomić, może to zmienić cały rynek e-commerce. Ludzie przyzwyczają się do ekstremalnie szybkich dostaw, a klasyczne sposoby transportu będą wyglądać jak wyścig ślimaków. Inne e-sklepy będą musiały wtedy podjąć decyzję – dostosować się, albo zostać w tyle. Choć teraz nie jest pewne, czy DRONy kiedyś dotrą też do innych e-sklepów, jedno jest jasne: Amazon właśnie zmienia reguły gry.
Kusi cię ta technologia, czy raczej wolisz poczekać na paczkę od listonosza?
👋✈️ #SzczesliwegoLotu