DRONy nad bazami wojskowymi? Znowu
27 wrzesnia rano dunskie sily zbrojne zglosily obserwacje DRONow nad kilkoma obiektami wojskowymi. Najwieksza baza w Karupie, lotnisko w Kopenhadze, Oslo -- wszedzie pojawily sie niezidentyfikowane DRONy, ktorych nikt nie zglosil i nikt nie sterowal legalnie.
NATO natychmiast oglosilo podwyzszony stan gotowosci w rejonie Morza Baltyckiego. Szczegoly trzymaja pod kluchem, ale jedno jest jasne -- to nie przypadek, ale skoordynowana akcja. W Estonii tymczasem znaleziono szczatki DRONa wyrzuconego przez morze. Analiza trwa, ale mozesz postawic baterie swojego FPV, ze to nie bedzie zabawka z Aliexpress.
Wiekszosc ludzi mysli, ze chodzi o izolowane incydenty. Ale kiedy spojrzysz na wzorzec -- Dania, Szwecja, Finlandia, Litwa -- widzisz systematyczne testowanie granic. Rosja sprawdza, jak daleko moze sie posunac bez tego, zeby sprowokować wojskowa odpowiedz.
To nie przypadkowe latanie hobbystow nad bazami. To wojna hybrydowa na zywo.
UE wreszcie przestaje gadac i zaczyna budowac
Projekt "drone wall" lezal w szufladzie, dopoki DRONy nie zaczely spadac jak liscie jesienia. Po incydentach, ktore mialy miejsce, moze jednak stac sie rzeczywistoscia juz w ciagu roku. Co jest jak na standardy UE cholernie szybkim procesem.
O obrone antyDRONowa zabiegaly juz Finlandia, Polska i panstwa baltyckie. UE poczatkowo odrzucila estonsko-litewski wniosek o finansowanie, ale kiedy DRONy zaczynaja zaklócac cywilne lotniska i krazych nad bazami wojskowymi, nagle znajduja sie pieniadze i wola polityczna.
Wiekszosc politykow myslala, ze wystarczy kilka regulacji i stref zakazu lotow. Rzeczywistosc jest taka, ze potrzebujesz zaawansowanych radarow, zaklócaczy elektronicznych i systemow AI, ktore odroznia DJI Mini pilotowanego przez turystę od wrogiego DRONa zwiadowczego.
UE wreszcie zrozumiala, ze papierowe rozporzadzenia nie zatrzymaja fizycznych DRONow.
Rosyjski okret bez transpondera? To nie przypadek
Dunskie media doniosly o rosyjskim okrecie desantowym Aleksandr Shabalin operujacym 12 kilometrow od dunskiej wyspy Langeland -- z wylaczonym transponderem. To nie jest tylko naruszenie przepisow morskich, to klasyczna prowokacja.
Ten okret "przypadkiem" pojawil sie dokladnie w czasie, kiedy nad Dania zaobserwowano nieznane DRONy. Wypuszczanie DRONow ze statku tuz za granica wod terytorialnych to genialnie prosty sposob, jak maksymalnie wkurzyc przeciwnika z minimalnym ryzykiem eskalacji.
Wiekszosc ekspertow uwaza, ze Rosja uzywa zmodyfikowanych komercyjnych DRONow. Ale prawdopodobnie jest jeszcze gorzej -- uzywaja powszechnie dostepnych modeli, ktore kupisz gdziekolwiek w internecie, co tylko udowadnia, jak latwo jest wykorzystac cywilne technologie do celow wojskowych.
Kiedy wylaczasz transponder na okrecie wojennym i wysylasz DRONy nad cudze bazy, to nie jest test technologii -- to test nerwow.
Co to znaczy dla przemyslu systemow antyDRONowych
Europa szykuje sie do wydania miliardow euro na systemy detekcji i obrony. Dla firm produkujacych technologie counter-UAV to zyla zlota wieksza niz goraczka bitcoinowa w 2017 roku.
Tyle ze wyzwanie techniczne jest brutalne. Systemy musza umiec odroznic legalnego DRONa DJI Mavic fotografujacego slub od wrogiego DRONa mapujacego baze wojskowa. To wymaga systemow AI zdolnych do analizy w czasie rzeczywistym, ktore nie beda co piec minut ogłaszac falszywy alarm.
Niestety musimy stwierdzic, ze wojna hybrydowa to nie wymysl, ale realne zagrozenie, ktore juz trwa. I zapewne odczuja to nie tylko panstwa Baltyki, ale cala UE. Nie chodzi tu o postep technologiczny, ale o przetrwanie w nowej rzeczywistosci, gdzie nawet nastolatek z DRONem za kilka tysiecy moze sparalizowac miedzynarodowe lotnisko.
Kto teraz opracuje dzialajacy system detekcji i neutralizacji DRONow, bedzie mial zamowienia na nastepne dziesiec lat.
Przyszlosc jest tutaj -- i lata nad naszymi glowami
UE planuje w ciagu roku zbudowac dzialajaca tarcze antyDRONowa. To nie jest tylko pobozne zyczenie zmeczonych politykow, ale konkretna reakcja na konkretne zagrozenie, ktore dzieje sie wlasnie teraz.
Podczas gdy my tutaj rozmawiamy o rejestracjach i pozwoleniach, Europa rozwiazuje problem, jak zapobiec temu, zeby DRONy staly sie bronia. Demokratyzacja przestrzeni powietrznej ma tez swoja ciemna strone -- kiedy moze latac kazdy, moze tez kazdy szkodzic.
I to nie jest sprawa tylko innych panstw w Europie -- to dotyczy wszystkich. Podobne sytuacje coraz czesciej zdarzaja sie na roznych lotniskach w Europie. Anonimowe grozby o zblizajacych sie DRONach policja z pewnoscia nie bierze na lekka wage. Nawet jesli ruch lotniczy nie zostanie ograniczony, do akcji sa gotowi snajperzy, a cala przestrzen powietrzna jest monitorowana przez policyjne helikoptery wraz z wojskowymi radarami, ktore zapewniaja przeglad ruchow na malych i srednich wysokosciach. Nawiasem mowiac, wiele duzych lotnisk juz dysponuje systemami detekcji DJI Aeroscope (stacjonarna jednostka) z perimetrem detekcji DRONow DJI az do 50 km.
Z powodu podobnych wydarzen jest calkiem mozliwe, ze wszystkie juz obowiazujace przepisy zostana jeszcze bardziej zaostrzone. To tylko kwestia czasu i zuchwałosci prowokatorow, ktorzy nieustannie szukaja granic, jak daleko moga sie posunac. A jesli ktos im stanowczo nie wyznaczy granic, cala Europa moze na tym twardo ucierpiec.