Znajdujesz się tutaj:
DronZonaAktualnościNiebezpieczenstwo w powietrzu: Autonomiczne maszyny ruszaja do kontrataku
Niebezpieczenstwo w powietrzu: Autonomiczne maszyny ruszaja do kontrataku
3 minuty czytania
Swiat rozwiazuje bezpieczne zarzadzanie przestrzenia powietrzna i podobna droga
podazaja tez Polacy. Ci jednak zamiast kolejnych dzial przeciwlotniczych montuja
radary bezposrednio na bezzalogowych pojazdach. Amerykanski Echodyne wlasnie
oglosil wspolprace z polskim Wojskowym Instytutem Techniki Pancernej
i Samochodowej (WITPiS) – a ta kombinacja zmienia podejscie do obrony przed
DRONami.
Dlaczego akurat teraz? Poniewaz klasyczne systemy antyDRONowe maja jeden
zasadniczy problem: sa statyczne lub wolne. Postawisz radar na bazie, super. Ale
co jesli musisz chronic konwoj? Albo szybko przeniesc obrone w inne miejsce?
Tutaj wkracza kombinacja, ktora ma sens – autonomiczne pojazdy z radarami,
ktore jada tam, gdzie jest potrzeba.
Radar, ktory widzi to, czego ty nie
Czyli, nie do konca. Wiekszosc DRONow zobaczysz tez ty, dzieki obowiazkowemu Remote ID (wiecej dowiesz sie na naszych kursach, gdzie legislacji zdecydowanie nie zaniedbujemy). Radary wkraczaja tam, gdzie pilot celowo lamie prawo. Tam juz nikt nie bawi sie w obowiazki.
Echodyne to zaden nowicjusz. Ich radary MESA (metamaterialowe elektronicznie skanowane pole) wykorzystuja technologie, ktora jeszcze kilka lat temu byla dostepna tylko dla wojskowych samolotow za dziesiatki milionow. Teraz upychaja ja w kompaktowe jednostki wielkosci mikrofalowki.
Co to potrafi? Sledzenie 4D w czasie rzeczywistym – to znaczy, ze radar nie tylko widzi, gdzie DRON jest, ale tez dokad leci, jak szybko i na jakiej wysokosci. I to wszystko podczas ruchu. Wiekszosc obecnych systemow musi byc w spoczynku, inaczej obraz im sie rwie jak stream na wsi.
Zrodlo: Echodyne
Polacy chca to zintegrowac ze swoimi UGV (Unmanned Ground Vehicles). To w zasadzie robotyczne czolgi bez zalogi. Wyobraz sobie pojazd, ktory sam jezdzi po polu bitwy, skanuje przestrzen powietrzna i natychmiast zglasza jakikolwiek DRON w promieniu kilku kilometrow.
Zamiast czlowieka z lornetka masz robota z radarem, ktory nigdy nie zasnie.
Dlaczego akurat Polska prowadzi w tej dziedzinie
Polska ma z DRONami swoje doswiadczenia z granicy z Bialorusia. Regularnie lataja tam niezidentyfikowane obiekty, ktore testuja polska obrone. A tez sa najblizej obecnego konfliktu, gdzie DRONy sa uzywane na masowa skale kazdego dnia.
WITPiS to nie jakas laboratoryjna placowka badawcza. To instytucja, ktora realnie rozwija technike dla polskiego wojska. Ich projekty UGV dzialaja juz od kilku lat i teraz dodaja do nich amerykanskie radary. To nie jest tylko testowanie – Polacy mysla powaznie.
Ciekawe jest, ze do projektu wchodzi tez Linc Polska, lokalny dystrybutor Echodyne. Maja doswiadczenie z integracja radarow do roznych systemow i znaja lokalne warunki. To nie jest amerykanska firma, ktora przyjedzie, zainstaluje pudelko i zniknie. To dlugoterminowa wspolpraca z lokalna obsluga.
Polacy nie rozwiazuja teorii, lecz praktyke – ich roboty z radarami moga byc wdrozone w ciagu miesiecy, nie lat.
Co to oznacza dla regionu Europy Srodkowej
Dla Polski i regionu to ciekawa wiadomosc z kilku powodow. Po pierwsze, polskie UGV z radarami moga byc czescia wspolnej obrony NATO w regionie. Po drugie, ta technologia to nie sci-fi – to cos, co moze byc dostepne tez dla armii krajow regionu lub infrastruktury krytycznej.
Wyobraz sobie autonomiczny pojazd z radarem pilnujacy elektrowni. Albo towarzyszacy konwojowi wojskowemu. Albo monitorujacy granice. Technologia juz istnieje, Polacy ja testuja, a inni moga uczyc sie z ich doswiadczen.
Nie chodzi tylko o zastosowanie wojskowe. Echodyne mowi o cywilnych zastosowaniach – ochrona lotnisk, elektrowni, zapor wodnych. Wszedzie tam, gdzie potrzebujesz mobilnej detekcji DRONow bez koniecznosci budowania stalych instalacji.
Jasne, ze nie musisz miec czolgu i wojskowego budzetu, zeby widziec DRONy i moc chronic wrazliwe lokalizacje – istnieja bardziej dostepne rozwiazania, czy to reczne detektory, DJI Aeroscope czy skanery i analizatory Remote ID, ktore potrafimy zdobyc (lub przynajmniej skonsultowac).
Technologia, ktora Polacy testuja dzis, moze wkrotce stac sie (nie tylko wojskowym) standardem.
Realnosc mobilnych systemow antyDRONowych
Najwieksza zaleta tej kombinacji? Szybkosc wdrozenia. Klasyczny system radarowy potrzebuje bazy, zasilania, obslugi. UGV z radarem po prostu przyjedzie na miejsce i zaczyna skanowac. Bateria wytrzyma godziny, ewentualnie pojazd sam wroci na ladowarke.
Radary MESA od Echodyne ponadto nie sa zalezne od GPS ani innych zewnetrznych systemow. Uzywaja wlasnego skanowania przestrzeni i machine learningu do identyfikacji celow. To oznacza, ze dzialaja tez w srodowisku z zakluceniami lub walka na polu elektronicznym.
Zrodlo: Linc Polska
Oczywiscie, ta technologia nie jest tania. Ale gdy porownasz koszty jednego mobilnego systemu z cena tradycyjnego pokrycia radarowego duzej przestrzeni, wychodzi zaskakujaco dobrze. Zwlaszcza gdy wezmiesz pod uwage elastycznosc i mozliwosc szybkiego przemieszczenia.
Jedno UGV z radarem potrafi pokryc przestrzen, ktora w innym przypadku wymagalaby kilku statycznych instalacji.
Podsumowanie: Przyszlosc obrony jest mobilna
Polsko-amerykanska wspolpraca pokazuje prawdopodobny kierunek, w ktorym bedzie podazac obrona przed DRONami. Nie chodzi o budowanie wiekszych i drozszych fortyfikacji, ale o inteligentne, mobilne systemy, ktore dostosowuja sie do sytuacji.
Dla regionu Europy Srodkowej to wazny rozwoj. Polacy testuja technologie, ktora moze wkrotce chronic tez nasze elektrownie, lotniska czy bazy wojskowe. A najlepsze w tym jest to, ze nie trzeba czekac na sci-fi przyszlosc – ta technologia istnieje teraz.
Polacy juz nad tym pracuja. A mobilne systemy antyDRONowe moga wkrotce stac sie nowym standardem kazdej armii. Poniewaz tez siedzimy w pierwszym rzedzie i obserwujemy, jak wykorzystanie DRONow zmienia sie na naszych oczach.
Odpowiadasz za bezpieczenstwo obiektu i boisz sie nieproszonych gosci z powietrza? Nie czekaj na wojskowe roboty. Odezwij sie do nas, a my ci zaproponujemy system detekcji na miare twoich potrzeb.
Przeciętny komercyjny lot DRONem trwa około 18 minut. Aż 15% z nich kończy się niepowodzeniem z powodu krytycznej utraty sygnału. Kiedy twój DRON spada na ziemię, zazwyczaj zostaje garstka plastiku i mnóstwo pytań bez odpowiedzi.
My w DRONPRO wiemy, że czytanie suchych logów tekstowych jest tak samo fascynujące jak studiowanie zeznania podatkowego. Dlatego zainteresuje cię to, co właśnie wypuściła w świat amerykańska firma AirData UAV.
Większość tradycyjnych systemów przeciwlotniczych krwawi pieniędzmi, kiedy poluje na tanie DRONy. Wystrzelenie rakiety za dwa miliony dolarów w plastowego kwadrokoptera z ładunkiem wybuchowym matematycznie nie ma żadnego sensu. A mimo to armie na całym świecie to robiły. Aż do teraz.
Ciężkie wagi przemysłu obronnego wreszcie zmieniają zasady gry. My w DRONPRO uważnie śledzimy te technologiczne płyty tektoniczne, bo to, co dziś lata nad bazami wojskowymi, jutro będzie kształtować cały przemysł lotniczy. To dość silny argument dla wszystkich, którzy stawiali na starą szkołę radarów naziemnych.
Helikopter leci pełną prędkością, niebo wydaje się czyste, gdy nagle z podwieszenia wystrzeliwuje karbonowa tuba. W ciągu dwóch sekund rozkładają się skrzydła i do akcji wkracza autonomiczny łowca. To nie film sci-fi. Amerykańska armia właśnie pokazała, jak wygląda nowoczesna walka powietrzna, odpalając bojowego DRONa prosto z lecącego śmigłowca AH-64E Apache Guardian. A najlepsze? Cały ten wyczyn udało się zrealizować od zlecenia do wykonania w niecałe pół roku.
Śmigła rozcinają mroźne lutowe powietrze, a pod tobą wije się austriacka rzeka Piesting. Żadnego mozolnego brodzenia w błocie z łatą mierniczą i przemarzniętymi palcami. Zamiast tego z wysokości 200 metrów kropisz teren milionami wiązek laserowych. Dokładnie tak wygląda nowoczesna topografia w wykonaniu profesjonalistów z Alto Drones. Żadnych kompromisów, tylko czyste dane pozyskiwane z prędkością, od której zwykłym geodetom kręci się w głowie.
Rozpakowałeś walizkę z naładowaną technologią, odpaliłeś termowizję i myślisz, że masz doskonały przegląd. Rzeczywistość jest jednak twardsza niż lądowanie na betonie. Ludzkie oko ma swoje ograniczenia i przy monitoringu ogromnych obszarów prędzej czy później twoja uwaga spadnie do zera. My w DRONPRO doskonale wiemy, że gapienie się godzinami w monitor to niezawodna droga do wypalenia. Dokładnie ten problem teraz rozgniatają na proch systemy od Overwatch Imaging.
Wciskasz drążek, DRON wznosi się na wysokość i łapiesz doskonałe ujęcie zachodu słońca. W ciągu dziesięciu minut masz jednak za plecami policję. Powód? Sąsiad właśnie wykręcił numer alarmowy i zgłosił „podejrzaną aktywność lotniczą”. Witaj w świecie, gdzie z niewinnego lotu staje się sprawa dla federalnych.
Amerykańskie agencje FBI i DHS wydały ostrzeżenie przed nielegalnymi lotami. Celowały w maszyny o zasięgu do 10 kilometrów i nośności materiałów wybuchowych. Rezultat na ulicach? Ludzie zaczęli masowo zgłaszać absolutnie wszystko, co miało śmigła, albo nawet tylko świeciło na nocnym niebie.
Tysiące ludzi rocznie płaci życiem za spotkanie z niewybuchłą amunicją. To śmiercionośne pozostałości wojen, które cicho na nas czekają pod piaskiem i w morskim przyboju.
My w DRONPRO co prawda najchętniej uganiamy maszyny w chmurach, ale czasem trzeba spuścić wzrok. Zwłaszcza tam, gdzie człowiek boi się wkroczyć i gdzie do akcji wkraczają autonomiczne roboty.
Rozpakowaliśmy dla ciebie historię z amerykańskiego Maine. Jedno takie podwodne monstrum tam niedawno w praktyce pokazało, jak wygląda sprzątanie pola minowego w dwudziestym pierwszym wieku.
Dziesięciu ukraińskich operatorów ze zmodyfikowanymi komercyjnymi DRONami zmiotło dwa bataliony NATO w zaledwie pół dnia. Dokładnie to wydarzyło się na ćwiczeniach Hedgehog w Estonii. Dowódcy sojuszniczy przeżyli wtedy twarde zderzenie z rzeczywistością i zrozumieli jedną rzecz. Zachodnie armie nadal nie potrafią walczyć w przestrzeni przesyconej bezzałogowymi statkami powietrznymi. Zakłócanie elektroniczne zamieniło ich systemy w głuche i ślepe cele.
Dlatego 25 marca otwarto bramy portalu UNITE-Brave NATO. To unikalna platforma, która ma ukraińskie know-how z frontu błyskawicznie przetopić na sojuszniczą produkcję. Żadnej żmudnej biurokracji ani lat testowania w laboratoriach. To bezpośredni matchmaking między zbrojeniówką z NATO a ukraińskimi inżynierami. Na stole leży 10 milionów euro, a czas biegnie nieubłaganie szybko.
Zawieszenie termokamery na DRONie oznaczało jeszcze niedawno poświęcenie czasu lotu i przygotowanie się na twarde lądowanie budżetu. Na targach MWC Barcelona 2026 padły jednak stare dogmaty. Chiński gigant Raytron Microelectronics pokazał światu, że widzenie ciepła już nie wymaga udźwigu wojskowego helikoptera.
My w DRONPRO pilnie śledziliśmy każdy stoiski z sensorami i mówimy wprost: Raytron właśnie wyrwał korki dotychczasowym liderom rynku. Trzy moduły, z których każdy celuje w inną klasę DRONów, od ciężkich maszyn enterprise po malutkie kwadrokoptery FPV.
Dwa dni pieszej wędrówki od najbliższej drogi, pod trzydziestometrowym baldachimem tropikalnej puszczy, leży 964 stanowiska archeologiczne. Czterysta siedemnaście miast, wiosek i ośrodków ceremonialnych, których nikt nie widział gołym okiem – bo zobaczyć ich nie sposób. Widzi je laser.
Zespół archeologa dr. Richarda Hansena właśnie wdrożył DJI Matrice 400 z sensorem Zenmuse L3 w basenie Mirador w północnej Gwatemali. My w DRONPRO śledzimy enterprise DRONy DJI od pierwszej generacji i mówimy wprost: to jest największy skok w LiDARowym mapowaniu, jaki ta platforma kiedykolwiek dostarczyła.