Przejdź do treści Przejdź do nawigacji głównej Przejdź do wyszukiwania

Koniec z drogimi DRONami: Rewolucja nadchodzi z Korei

3 minuty czytania

Chyba każdy kiedyś zrobił papierową jaskółkę i wyrzucał ją w powietrze jak HoverAir X1 Pro Max. Papier i DRON – brzmi jak bzdura? Może, ale koreański startup PEACH właśnie udowodnił, że kartonowe DRONy potrafią latać równie dobrze jak plastikowe, tylko za ułamek ceny i bez ekologicznego świństwa. Podczas gdy DJI i inni giganci ciągną ceny w górę i rozwiązują polityczne zakazy, ci chłopaki z Korei przyszli z czymś, co wygląda jak projekt szkolny, ale działa jak profesjonalna technika. I uwaga – ich papierowe samolodziki testuje już armia południowokoreańska do misji bojowych. To nie żart. Więc co powiesz, gdy ci powiem, że przyszłość DRONów może nie tkwi we włóknach węglowych i stopach tytanu, ale w zwykłym kartonie? I że ten sam materiał, z którego Amazon wysyła ci paczki, może monitorować zanieczyszczenia albo dostarczać leki do stref wojennych?

papydrone-cover.webp

Dlaczego karton zamiast plastiku? Bo możesz

PEACH postawił na prostą myśl – większość DRONów i tak kończy jako rozbite, zgubione lub przestarzałe. Więc po co pakować w nie drogie materiały? Ich kartonowy DRON kosztuje mniej niż tysiaka w produkcji, podczas gdy zwykły plastikowy kawałek zaczyna od dziesiątek tysięcy.

Większość ludzi myśli, że karton jest słaby i kruchy. Tyle że ci Koreańczycy używają wodoodpornego kartonu falistego, który wytrzymuje deszcz, wiatr i twarde lądowanie. Ich DRONy latają nawet 40 minut na jednym ładowaniu i dają radę z niesienie kamery lub czujników do pomiaru zanieczyszczeń.

W praktyce to oznacza, że możesz wysłać flotę stu DRONów za cenę jednego DJI Mavic. A gdy się jakiś zgubi albo rozbije? Masz pewność, że nie powstanie żaden odpad elektroniczny ani toksyczne plastiki.

Karton to nie tania namiastka – to sprytny wybór dla misji, gdzie potrzebujesz ilości ponad jakość.

Armia chce jednorazowych DRONów

Armia południowokoreańska już testuje kartonowe DRONy do misji zwiadowczych i dostarczania zaopatrzenia. Logika jest brutalnie prosta – w walce DRONów i tak się nie ratuje. Wysyłasz go nad terytorium wroga, wykonuje zadanie, i nie ważne, czy go zestrzelą.

Większość armii na świecie używa DRONów za miliony, które musi chronić jak oka w głowie. Koreańczycy mówią – po co? Lepiej wyślemy tysiąc tanich kartoniaków, które możemy poświęcić bez mrugnięcia okiem.

Konkretny przykład: Podczas ćwiczeń wojskowych wysłali rój 50 kartonowych DRONów naraz. Każdy niósł kamerę i mapował teren. Nawet gdy przeciwnik zestrzelił połowę, pozostałe 25 dokończyło misję. Ta sama akcja z klasycznymi DRONami kosztowałaby fortunę.

Dla armii kartonowy DRON to materiał eksploatacyjny jak naboje – używasz i wyrzucasz.

Ekolodzy się cieszą, przemysł się śmieje

Zanieczyszczenie plastikiem to światowy problem. Co roku w przyrodzie lądują miliony kilogramów plastikowego odpadu z rozbitych DRONów. PEACH twierdzi, że ich kartonowe DRONy rozkładają się w warunkach naturalnych w ciągu 6 miesięcy.

papydrone1-855x570_do
Źródło: en.defence-ua.com

Mainstreamowy przemysł się z tego śmieje. DJI i inni giganci argumentują, że ich DRONy wytrzymują lata eksploatacji. Tyle że ile osób realnie używa tego samego DRONa dłużej niż dwa lata? Technologia idzie do przodu tak szybko, że przeważnie kupujesz nowy model, zanim stary się zepsuje.

Przykład z życia: W Polsce co roku na śmietnikach lądują tysiące DRONów po wypadkach albo po prostu dlatego, że są przestarzałe. Kartonowego DRONa możesz spalić w piecu albo wrzucić do brązowego pojemnika. Z plastikiem czegoś takiego raczej byś nie próbował.

Karton rozwiązuje problem, o którym przemysł plastikowy nie chce mówić – co z DRONem po wycofaniu.

Monitoring zanieczyszczeń za grosze

PEACH opracował specjalistyczne czujniki do pomiaru jakości powietrza, które montuje w kartonowych DRONach. Cały system łącznie z DRONem kosztuje poniżej 5 000 złotych. Zwykłe DRONy monitorujące zaczynają się od setek tysięcy.

Większość miast ma jedną lub dwie stacje pomiarowe jakości powietrza. Z kartonowymi DRONami możesz wysłać dziesiątki tanich zwiadowców i zmapować zanieczyszczenia w czasie rzeczywistym w całym mieście.

Praktyczny przykład: Seul wysłał 30 kartonowych DRONów do pomiaru smogu podczas inwersji. DRONy latały na różnych wysokościach i mapowały, gdzie utrzymuje się zanieczyszczenie. Dane pomogły dostosować ograniczenia ruchu dokładnie tam, gdzie to miało sens.

Za cenę jednego profesjonalnego DRONa możesz mieć całą flotę kartonowych mierników.

Przyszłość jest z papieru (być może)

Kartonowe DRONy nie są dla każdego. Gdy potrzebujesz maszyny do profesjonalnego filmowania lub precyzyjnego mapowania, wciąż sięgniesz po DJI. Ale do wielu zastosowań plastikowe DRONy to zbyteczny overkill.

PEACH planuje masową produkcję z celem zejścia poniżej 500 złotych za sztukę. Przy takich kwotach DRONa może sobie pozwolić każda szkoła, każdy entuzjasta, każda organizacja ekologiczna. To zupełnie inna liga niż dzisiejszy rynek.

papy-855x570_do
Źródło: en.defence-ua.com

Wyobraź sobie przyszłość, gdzie poczta doręcza paczki kartonowymi DRONami, które po dostarczeniu klient wyrzuca do segregowanego odpadu. Albo gdzie rolnicy puszczają setki tanich DRONów kontrolować pola, nie martwiąc się o serwis i konserwację.

Oczywiście wielcy gracze będą się bronić. Ale gdy popatrzysz na historię, tańsza i prostsza technologia często wygrywa z drogą i skomplikowaną. Przypomnij sobie zdjęcia cyfrowe kontra film. Albo streaming kontra DVD.

Więc co powiesz? Kartonowy DRON to genialny pomysł, czy tylko chwilowa moda? Na pewno nie jest dla każdego, ale do niektórych zastosowań to daje cholernie dobry sens. A jeśli nic innego, przynajmniej nie będziesz musiał się martwić, co z nim zrobić, gdy roztrzaskasz go o drzewo.


Ostatnia aktualizacja artykułu:

Czy artykuł był dla Ciebie przydatny?


Spodobał Ci się artykuł? Subskrybuj nasz newsletter i nie przegapisz żadnej nowości

O swoje dane osobowe nie musisz się martwić, przetwarzamy je zgodnie z regulaminem i nie wysyłamy spamu.

Newsletter