Przejdź do treści Przejdź do nawigacji głównej Przejdź do wyszukiwania

Kiedy satelita zawiedzie: Inteligentna nawigacja ratuje misje

2 minuty czytania

Wyobraź sobie, że lecisz DRONem na ważnej misji i nagle tracisz GPS. Dla strażaków szukających zaginionego turysty w lesie to może oznaczać różnicę między udaną akcją ratunkową a porażką. Dla firmy mapującej budowę to stracony czas i pieniądze. A dzieje się to coraz częściej. Technologia GPS jest z nami od lat 80., ale precyzję, z jaką pracujemy dzisiaj, dostaliśmy dopiero w 2000 roku. Przez te kilka dekad stała się tak zasadniczą częścią naszego życia, że nie wyobrażamy sobie bez niej zwykłego dnia. Nawigacja w samochodzie, zamawianie jedzenia, śledzenie przesyłek – wszystko działa na GPS. Amerykańska gospodarka bez GPS straciłaby w jednym dniu 1,6 miliarda dolarów. Może brzmi to jak żart, ale to jest rzeczywistość. Tylko że jest problem – sygnały GPS z satelitów zawsze były słabe jak piwo na festiwalu. A teraz jeszcze pogarszają to wieżowce w miastach i przede wszystkim celowe zakłócanie sygnału. Bo niestety są tacy, którzy jammerów GPS używają specjalnie. I to nie tylko w strefach wojennych. Na szczęście ten problem ma wreszcie swoje rozwiązanie.

pathfinder-cover.webp

Miasta jako cmentarzysko GPS

W miastach to katastrofa. Wysokie budynki, betonowe konstrukcje, stalowe dźwigary – to wszystko blokuje słabiutki sygnał GPS jak bank twoją kartę przy podejrzanej transakcji. Im bardziej miasta się zagęszczają, tym mniej niezawodny GPS mamy.

Dla operatorów DRONów to oznacza jedno – nie możesz polegać tylko na GPS. Zwłaszcza kiedy robisz coś ważnego. Na przykład misje ratunkowe, inspekcje infrastruktury lub przeloty bezpieczeństwa. Kiedy ci w krytycznym momencie wypadnie nawigacja, masz problem wielkości właśnie tych wysokich wieżowców, które ci sygnał przerwały.

A najgorsze jest to, że zagłuszarki GPS są coraz bardziej dostępne. Na czarnym rynku kupisz je za kilkaset złotych. Pierwotnie używali ich kierowcy ciężarówek, żeby obejść śledzenie. Teraz ma je byle kto i zakłóca sygnał w promieniu setek metrów.

Poleganie tylko na GPS w dzisiejszych czasach jest jak latanie na jednym silniku – działa to do momentu, aż przestanie działać.

Wojna tworzy laboratorium problemów

Konflikt ukraiński pokazał, jak bardzo jesteśmy uzależnieni od GPS i jak łatwo można to wykorzystać. DRONy stały się kluczową bronią, ale gdy przeciwnik włączył zagłuszarki, piloci mieli problem. Niektóre DRONy spadły, inne straciły orientację, kolejne poleciały zupełnie gdzie indziej.

To nie jest tylko problem wojskowy. Ta sama technologia zagłuszania przenika do sektora cywilnego. Przestępcy używają jej przeciwko policyjnym DRONom. Wandale przeciwko komercyjnym operatorom. Niektórzy rolnicy wręcz zagłuszają DRONy sąsiadów, bo nie chcą, żeby ktoś im zaglądał na pola.

Firma Skyline Nav AI z Massachusetts przyszła z rozwiązaniem, które jest genialne swoją prostotą. Ich system Pathfinder Air wykorzystuje kamerę DRONa i porównuje ujęcia ze zdjęciami satelitarnymi. Żaden dodatkowy hardware, tylko inteligentne oprogramowanie.

Kiedy ci wypadnie GPS, możesz nawigować według tego, co widzisz – jak za dawnych czasów, tyle że teraz z pomocą AI.

Nawigacja po mapie w czasie rzeczywistym

Założyciel Skyline Nav AI, Kanwar Singh, zaczął pracować nad tym projektem pięć lat temu dla amerykańskiej armii. Pierwotnie system miał służyć do nawigacji naziemnej, ale szybko zrozumiał, że DRONy potrzebują tego jeszcze bardziej.

Zasada jest prosta – DRON przed lotem ładuje zdjęcia satelitarne trasy. Podczas lotu jego kamera rejestruje teren pod sobą, a algorytm w czasie rzeczywistym porównuje, gdzie się znajduje. Tak jak gdy orientujesz się według charakterystycznych punktów, tyle że robi to za ciebie komputer tysiąc razy na sekundę.

pathfinder-855x570_do
Źródło: Youtube Skyline Nav AI

Dla ratownika szukającego zaginionej osoby to zasadnicza kwestia. Nie może sobie pozwolić na to, żeby DRON zniknął lub się zgubił tylko dlatego, że ktoś włączył zagłuszarkę. Dla komercyjnych operatorów to oznacza pewność ukończenia misji nawet w problematycznych lokalizacjach.

Redundancja w nawigacji to nie luksus, ale konieczność. Jak mieć zapasową latarkę – używasz jej tylko od czasu do czasu, ale kiedy jej potrzebujesz, ratuje ci tyłek.

Przyszłość bez pojedynczego punktu awarii

Singh porównuje to do rozwoju połączeń telefonicznych. Kiedyś mogłeś dzwonić tylko przez sieć komórkową. Kiedy byłeś w budynku, połączenie się zrywało. Dzisiaj twój telefon automatycznie przełącza się między siecią komórkową, WiFi i satelitą, a ty nawet o tym nie wiesz.

Tak samo będzie prawdopodobnie z nawigacją DRONów. GPS zostanie systemem podstawowym, ale kiedy zawiedzie, DRON automatycznie przełączy się na nawigację wizualną. Pilot tego nawet nie zauważy, DRON po prostu poleci dalej i wszystko będzie działać jak powinno.

W Polsce na razie nie jesteśmy tak daleko z zakłócaniem GPS jak na przykład w innych częściach świata. Ale to tylko kwestia czasu. Miasta się zagęszczają, technologia zagłuszania jest coraz bardziej dostępna, a regulacje nie nadążają.

Kto przygotuje się teraz, nie będzie za kilka lat panikować, kiedy mu GPS przestanie działać.

Podsumowanie: Czas przestać wierzyć tylko satelitom

GPS nas rozpuścił. Przyzwyczailiśmy się, że po prostu działa. Ale rzeczywistość roku 2025 jest taka, że niezawodność GPS spada, a my potrzebujemy planów awaryjnych. Nie za dziesięć lat, ale teraz.

Dla polskich operatorów DRONów to oznacza zacząć myśleć o alternatywach. Niezależnie od tego, czy robisz inspekcje, misje ratunkowe czy loty komercyjne, nie możesz sobie pozwolić na stawianie wszystkiego na jedną kartę. Technologie jak Pathfinder Air pokazują drogę – wykorzystaj to, co już masz (kamerę i IMU), i dodaj inteligentne algorytmy.

Pytanie nie brzmi, czy GPS stanie się zawodny. Pytanie brzmi, czy będziesz przygotowany, kiedy do tego ewentualnie dojdzie. A wierz, że lepiej być paranoicznym pilotem z działającym DRONem niż cool gościem z kupą złomu na ziemi.


Ostatnia aktualizacja artykułu:

Czy artykuł był dla Ciebie przydatny?


Spodobał Ci się artykuł? Subskrybuj nasz newsletter i nie przegapisz żadnej nowości

O swoje dane osobowe nie musisz się martwić, przetwarzamy je zgodnie z regulaminem i nie wysyłamy spamu.

Newsletter