Znajdujesz się tutaj:
DronZonaAktualnościJak sie bronic przed DRONami? Tajemnica pocisku SAMURAI
Jak sie bronic przed DRONami? Tajemnica pocisku SAMURAI
2 minuty czytania
Wyobraz sobie, ze stoisz na dachu, otoczony kilkoma wrogimi DRONami. Nie jednym,
nie dwoma – calym rojem. I nie ma drogi ucieczki. A raczej, do tej chwili
nie bylo. Honeywell wlasnie zaprezentowal tzw. system SAMURAI, ktory nie tylko
potrafi taki roj DRONow znalezc, ale tez go zneutralizowac. A najlepsze w tym?
Wykorzystuja do tego wlasne bojowe DRONy, ktore sa do tego zadania
przystosowane.
Niedawne testy amerykanskiej armii pokazaly cos, co wygladalo jak scena z filmu
sci-fi. System SAMURAI dzialal zarowno z pojazdu naziemnego, jak
i z aerostatu zawieszonego 300 metrow nad ziemia. To w praktyce oznacza, ze
za pomoca tych latajacych bojownikow mozesz chronic baze, konwoj lub jakikolwiek
inny obiekt przed atakiem roju DRONow.
Dlaczego ochrona przed rojami DRONow jest tak wazna
Ataki rojow DRONow to koszmar sennych nocny kazdego dowodcy. Wyobraz sobie piecdziesiat malych quadkopterow, kazdy niesie jakis ladunek i zmierza w twoim kierunku. Ze wszystkich stron swiata. Klasyczna obrona przeciwlotnicza? Nie wystarcza. Strzelanie z karabinu maszynowego? Trafisz moze dwa, zanim reszta zrzuci ci "prezent".
Nie jest wykluczone, ze wlasnie to jest przyszlosc wojen i przyszlych konfliktow – ataki rojow DRONow staja sie coraz bardziej powszechnym standardem i to tylko kwestia czasu, zanim w pelni zintegruja sie ze strategiami poszczegolnych armii. Przeciez mamy juz realne dowody, na przyklad Ukraina juz nam pokazala, co potrafia amatorsko przerobione DRONy. A Chiny? Oficjalnie cwicza ataki z tysiącami DRONow naraz¹.
Ten, kto nie bedzie w stanie zatrzymac ataku roju DRONow, w przyszlosci z najwiekszym prawdopodobienstwem stanie po stronie przegranych.
Jak SAMURAI dziala w praktyce
System laczy kilka warstw obrony. Czujniki radiowe wykrywaja DRONy na odleglosc kilku kilometrow, kamery optyczne je identyfikuja, a wlasne DRONy szturmowe je zestrzeluja. To jak miec psa strozujacego, alarm i ochroniarza w jednym.
Firma Honeywell zdecydowanie nie opracowywala wszystkiego od podstaw. Wykorzystala najlepsze komponenty od specjalistow – Blue Halo dostarcza elektronike, Leonardo DRS optyke, a Pierce Aerospace DRONy szturmowe. Efektem jest modulowy system, ktory mozna ulepszac i dalej modyfikowac w zaleznosci od zmieniajacych sie zagrozen.
Zrodlo: nextgendefense.com
Operator siedzi w bezpiecznym miejscu i obserwuje monitor. System sam ocenia, ktore zagrozenie jest najniebezpieczniejsze, celuje w nie i sam je eliminuje. Czlowiek jedynie potwierdza decyzje o ataku.
SAMURAI to nie tylko detektor DRONow na niebie – to kompletny antyDRONowy ekosystem obrony.
Dlaczego podejscie modulowe jest genialne
Wiekszosc systemow antyDRONowych jest jak iPhone – albo kupujesz ze wszystkim, albo nic. SAMURAI dziala raczej jak komputer – mozesz wybierac komponenty wedlug swoich potrzeb i budzetu.
Armie na calym swiecie juz zainwestowaly miliardy w rozne detektory i systemy obrony antyDRONowej. A Honeywell wpadl na pomysl, ze juz wdrozone systemy nie musza sie dostosowywac. Wystarczy podlaczyc obecny sprzet do nowego systemu i gotowe. To jak gdyby ktos ci powiedzial, ze mozesz zaktualizowac starego DRONa do najnowszego modelu, wymieniajac tylko kilka czesci.
Roje DRONow stanowia rosnace zagrozenie dla infrastruktury krytycznej. Kto nie potrafi ich zatrzymac, ma problem. A Honeywell ma rozwiazanie, ktore juz dziala.
Modulowy system oszczedza pieniadze i umozliwia szybkie dostosowanie do nowych zagrozen.
Jak moze wygladac przyszlosc
Bazy, lotniska czy elektrownie – to wszystko moze byc w przyszlosci chronione niewidzialnym antyDRONowym polem ochronnym. SAMURAI swoimi testami pokazal, ze te wizje juz dawno nie naleza do swiata fantazji.
System wykorzystuje modelowe inzynierie systemowa (Model-Based Systems Engineering; MBSE). W skrocie oznacza to, ze wszystko najpierw projektujesz cyfrowo i dopiero potem zaczynasz budowac. Jak gdybys sobie zbudowal DRONa w symulatorze, wirtualnie go przetestowal i dopiero potem wzial go w teren, zeby sie przekonac, co naprawde potrafi.
Honeywell oferuje demonstracje swoich produktow nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale tez w innych krajach. To oznacza, ze podobne systemy moga wkrotce dotrzec tez do Europy i stac sie standardowa czescia wyposazenia wojskowego.
AntyDRONowa obrona przed rojami DRONow bedzie moze wkrotce standardem, a nie luksusem.
Podsumowanie
SAMURAI to nie tylko kolejny system antyDRONowy. To dowod, ze wojna DRONow z DRONami juz sie zaczela. Ktokolwiek ostatecznie bedzie mial lepsze roje i lepsze systemy obronne przed nimi, zwieksza swoja szanse na sukces w ewentualnych przyszlych konfliktach.
Dla tych, ktorzy lataja DRONami tylko dla zabawy lub wykorzystuja je komercyjnie, moze to oznaczac ostrzejsze regulacje. Jesli armie zaczna masowo wdrazac systemy takie jak SAMURAI, wszystkie cywilne DRONy beda pod scislym nadzorem. Wiec... ciesz sie wolnym lataniem, poki jeszcze mozesz. Przyszlosc w tym wzgledzie jest dosyc niejasna.
Przeciętny komercyjny lot DRONem trwa około 18 minut. Aż 15% z nich kończy się niepowodzeniem z powodu krytycznej utraty sygnału. Kiedy twój DRON spada na ziemię, zazwyczaj zostaje garstka plastiku i mnóstwo pytań bez odpowiedzi.
My w DRONPRO wiemy, że czytanie suchych logów tekstowych jest tak samo fascynujące jak studiowanie zeznania podatkowego. Dlatego zainteresuje cię to, co właśnie wypuściła w świat amerykańska firma AirData UAV.
Większość tradycyjnych systemów przeciwlotniczych krwawi pieniędzmi, kiedy poluje na tanie DRONy. Wystrzelenie rakiety za dwa miliony dolarów w plastowego kwadrokoptera z ładunkiem wybuchowym matematycznie nie ma żadnego sensu. A mimo to armie na całym świecie to robiły. Aż do teraz.
Ciężkie wagi przemysłu obronnego wreszcie zmieniają zasady gry. My w DRONPRO uważnie śledzimy te technologiczne płyty tektoniczne, bo to, co dziś lata nad bazami wojskowymi, jutro będzie kształtować cały przemysł lotniczy. To dość silny argument dla wszystkich, którzy stawiali na starą szkołę radarów naziemnych.
Helikopter leci pełną prędkością, niebo wydaje się czyste, gdy nagle z podwieszenia wystrzeliwuje karbonowa tuba. W ciągu dwóch sekund rozkładają się skrzydła i do akcji wkracza autonomiczny łowca. To nie film sci-fi. Amerykańska armia właśnie pokazała, jak wygląda nowoczesna walka powietrzna, odpalając bojowego DRONa prosto z lecącego śmigłowca AH-64E Apache Guardian. A najlepsze? Cały ten wyczyn udało się zrealizować od zlecenia do wykonania w niecałe pół roku.
Śmigła rozcinają mroźne lutowe powietrze, a pod tobą wije się austriacka rzeka Piesting. Żadnego mozolnego brodzenia w błocie z łatą mierniczą i przemarzniętymi palcami. Zamiast tego z wysokości 200 metrów kropisz teren milionami wiązek laserowych. Dokładnie tak wygląda nowoczesna topografia w wykonaniu profesjonalistów z Alto Drones. Żadnych kompromisów, tylko czyste dane pozyskiwane z prędkością, od której zwykłym geodetom kręci się w głowie.
Rozpakowałeś walizkę z naładowaną technologią, odpaliłeś termowizję i myślisz, że masz doskonały przegląd. Rzeczywistość jest jednak twardsza niż lądowanie na betonie. Ludzkie oko ma swoje ograniczenia i przy monitoringu ogromnych obszarów prędzej czy później twoja uwaga spadnie do zera. My w DRONPRO doskonale wiemy, że gapienie się godzinami w monitor to niezawodna droga do wypalenia. Dokładnie ten problem teraz rozgniatają na proch systemy od Overwatch Imaging.
Wciskasz drążek, DRON wznosi się na wysokość i łapiesz doskonałe ujęcie zachodu słońca. W ciągu dziesięciu minut masz jednak za plecami policję. Powód? Sąsiad właśnie wykręcił numer alarmowy i zgłosił „podejrzaną aktywność lotniczą”. Witaj w świecie, gdzie z niewinnego lotu staje się sprawa dla federalnych.
Amerykańskie agencje FBI i DHS wydały ostrzeżenie przed nielegalnymi lotami. Celowały w maszyny o zasięgu do 10 kilometrów i nośności materiałów wybuchowych. Rezultat na ulicach? Ludzie zaczęli masowo zgłaszać absolutnie wszystko, co miało śmigła, albo nawet tylko świeciło na nocnym niebie.
Tysiące ludzi rocznie płaci życiem za spotkanie z niewybuchłą amunicją. To śmiercionośne pozostałości wojen, które cicho na nas czekają pod piaskiem i w morskim przyboju.
My w DRONPRO co prawda najchętniej uganiamy maszyny w chmurach, ale czasem trzeba spuścić wzrok. Zwłaszcza tam, gdzie człowiek boi się wkroczyć i gdzie do akcji wkraczają autonomiczne roboty.
Rozpakowaliśmy dla ciebie historię z amerykańskiego Maine. Jedno takie podwodne monstrum tam niedawno w praktyce pokazało, jak wygląda sprzątanie pola minowego w dwudziestym pierwszym wieku.
Dziesięciu ukraińskich operatorów ze zmodyfikowanymi komercyjnymi DRONami zmiotło dwa bataliony NATO w zaledwie pół dnia. Dokładnie to wydarzyło się na ćwiczeniach Hedgehog w Estonii. Dowódcy sojuszniczy przeżyli wtedy twarde zderzenie z rzeczywistością i zrozumieli jedną rzecz. Zachodnie armie nadal nie potrafią walczyć w przestrzeni przesyconej bezzałogowymi statkami powietrznymi. Zakłócanie elektroniczne zamieniło ich systemy w głuche i ślepe cele.
Dlatego 25 marca otwarto bramy portalu UNITE-Brave NATO. To unikalna platforma, która ma ukraińskie know-how z frontu błyskawicznie przetopić na sojuszniczą produkcję. Żadnej żmudnej biurokracji ani lat testowania w laboratoriach. To bezpośredni matchmaking między zbrojeniówką z NATO a ukraińskimi inżynierami. Na stole leży 10 milionów euro, a czas biegnie nieubłaganie szybko.
Zawieszenie termokamery na DRONie oznaczało jeszcze niedawno poświęcenie czasu lotu i przygotowanie się na twarde lądowanie budżetu. Na targach MWC Barcelona 2026 padły jednak stare dogmaty. Chiński gigant Raytron Microelectronics pokazał światu, że widzenie ciepła już nie wymaga udźwigu wojskowego helikoptera.
My w DRONPRO pilnie śledziliśmy każdy stoiski z sensorami i mówimy wprost: Raytron właśnie wyrwał korki dotychczasowym liderom rynku. Trzy moduły, z których każdy celuje w inną klasę DRONów, od ciężkich maszyn enterprise po malutkie kwadrokoptery FPV.
Dwa dni pieszej wędrówki od najbliższej drogi, pod trzydziestometrowym baldachimem tropikalnej puszczy, leży 964 stanowiska archeologiczne. Czterysta siedemnaście miast, wiosek i ośrodków ceremonialnych, których nikt nie widział gołym okiem – bo zobaczyć ich nie sposób. Widzi je laser.
Zespół archeologa dr. Richarda Hansena właśnie wdrożył DJI Matrice 400 z sensorem Zenmuse L3 w basenie Mirador w północnej Gwatemali. My w DRONPRO śledzimy enterprise DRONy DJI od pierwszej generacji i mówimy wprost: to jest największy skok w LiDARowym mapowaniu, jaki ta platforma kiedykolwiek dostarczyła.