Przejdź do treści Przejdź do nawigacji głównej Przejdź do wyszukiwania

DRONy podbijaja Antarktyde: Misja klimatyczna sie zaczyna

3 minuty czytania

Byly szef Google'a Eric Schmidt przeznacza 45 milionow dolarow (ponad 180 milionow zlotych) na wyslanie autonomicznych DRONow w najsurowsze wody planety. Jego fundacja Schmidt Sciences wypuszcza flotyle bezzalogowych jednostek na Ocean Poludniowy, gdzie beda zbierac dane o pochlanianiu wegla w warunkach, ktore normalna jednostke badawcza rozbilby na kawalki. Dlaczego akurat tam? Ocean Poludniowy to klimatyczne wyzwanie – pochlania az 40% CO2, ktory emitujemy do atmosfery. Tyle ze nikt dokladnie nie wie, jak to robi i jak dlugo jeszcze da rade. Klasyczne statki nie moga tam operowac miesiace bez przerwy, zalogi prawdopodobnie nie wytrzymalyby tego nawet psychicznie. Dlatego wkraczaja DRONy – nie potrzebuja jedzenia ani snu i z najwiekszym prawdopodobienstwem nie beda narzekac na zimno.

antarktida-cover.webp

Tam, gdzie czlowiek nie moze, wysyla DRONa

Wyobraz sobie: fale wysokie jak blok, temperatura gleboko ponizej zera, miesiace bez mozliwosci serwisu. Ocean Antarktyczny to najniebezpieczniejszy akwen na planecie. Eksploatacja statku badawczego kosztuje tam dziesiatki milionow i i tak zazwyczaj nie dociera do najwazniejszych obszarow.

Autonomiczne DRONy rozwiazuja to wszystko. Powinny wytrzymac nieprzerwana prace przez kilka lat, i to nawet w nieprzyjaznych warunkach¹. Dane, ktore podczas swoich misji zbieraja, beda globalnie dostepne – celem jest dostarczenie jak najwiekszej ilosci informacji i zasobow dla innych organizacji badawczych.

antarktida-2-855x570_do
Zrodlo: shutterstock.com

Czego wiekszosc ludzi nie zdaje sobie sprawy: Ocean Poludniowy zajmuje czwarta czesc wszystkich oceanow, ale pochlania okolo 50 % nadmiernego ciepla z atmosfery². Bez niego juz dawno bysmy sie gotowali, ale mimo to praktycznie nic o nim nie wiemy. Dlatego Schmidt posyla tam DRONy – sa obecnie jedynym sposobem na pozyskanie danych z miejsc, do ktorych czlowiek po prostu nie dociera.

DRONy to nie tylko zabawki czy kurierzy z pizza. Na Antarktydzie beda wykonywac prace, ktora moze zadecydowac o przyszlosci klimatu.

Technologia, ktora musi przetrwac apokalipse

Te DRONy to nie zadne DJI Mavici. Musza dzialac przy -40°C, w sztormach z falami wyzszymi niz 20 metrow i bez serwisu spokojnie przez kilka miesiecy. Inzynierowie upchneli w nich baterie odporne na mroz, satelitarne i akustyczne systemy komunikacyjne i czujniki, ktore dzialaja nonstop³.

Nawigacja AI musi radzic sobie z sytuacjami, na ktore nikt nie moze jej przygotowac. Gora lodowa, ktora pojawia sie znikad? Radz sobie sam. Sztorm, ktory zrzuci cie z kursu o kilkadziesiat kilometrow? Znajdz droge z powrotem i kontynuuj misje.

Wiekszosc deweloperow DRONow zajmuje sie tym, jak przedluzyc wytrzymalosc baterii o 10 minut. Tutaj rozwiazyja problem, jak utrzymac DRONa w funkcji przez pol roku w warunkach, ktore zniszczylyby wiekszosc sprzetu wojskowego. Technologia, ktora opracowuja dla DRONow na Antarktydzie, moze predzej czy pozniej przebic sie tez do klasycznych cywilnych DRONow – lepsze baterie, odporniejsze materialy, madrzejsza AI.

Ekstremalne warunki Antarktidy to najlepszy poligon testowy dla technologii przyszlosci.

Schmidt stawia miliard na zrozumienie cyklu weglowego

Projekt CoCO2 (Constraining Ocean Carbon with Optimized Observing) jest czescia wiekszej inicjatywy Virtual Institute for the Carbon Cycle. Schmidt inwestuje w to 45 milionow dolarow na piec lat, co w przeliczeniu daje ponad 180 milionow zlotych.

antarktida-855x570_do
Zrodlo: John Getty Images (John Lamparski)

Moze dopiero teraz wreszcie zdajemy sobie sprawe, jak bardzo wplynelismy na polaczone systemy ziemi, morz i powietrza. I wlasnie niewiedza jest teraz najwiekszym problemem – stad tyle pieniedzy, stad taka determinacja, zeby dowiedziec sie, co sie dzieje i jak mozemy to ewentualnie rozwiazac.

Plan jest jasny – cztery zespoly badawcze dostana srodki na projekty wykorzystujace DRONy, satelity i AI do mapowania, jak wegiel podrozuje miedzy ziemia, oceanem i atmosfera. Projekt antarktyczny to najtwardszy orzech do zgryzienia – mapowanie to jedno, ale praca w najsurowszym srodowisku planety to cos zupelnie innego.

Schmidt wierzy, ze DRONy sa kluczem do zrozumienia zmian klimatycznych. I wklada w to pieniadze, zeby swoje twierdzenie potwierdzic.

Regulacje i ekologiczny dylemat: mozesz ratowac planete, gdy cpiesz w nia technike?

Wyslanie autonomicznych DRONow na Antarktyde to nie to samo, co wypuszczenie Mavica w parku. Potrzebujesz pozwolenia od wszystkich panstw Traktatu Antarktycznego, co jest biurokratycznym koszmarem. Kazdy chce wiedziec, co tam robisz, jak to wplywa na ekosystem i czy przypadkiem kogos z zainteresowanych nie szpiegujesz.

Paradoks calego projektu: produkujesz high-tech DRONy (co oznacza wydobycie rzadkich metali i emisje), zeby badac, jak planeta pochlania emisje. To troche jak palic wegiel, zeby postawic panel sloneczny. Ale alternatywa jest gorsza – nie wiedziec, co sie z klimatem dzieje.

Schmidt Ocean Institute juz operuje na Antarktydzie ze statkiem badawczym R/V Falkor (too). DRONy to kolejny logiczny krok – mniejszy slad ekologiczny, wiekszy zasieg, lepsze dane.

Nawet badania klimatu maja swoj slad weglowy. Ale bez danych jestesmy jeszcze bardziej zagubieni.

Podsumowanie: DRONy ratuja swiat (tym razem naprawde)

Zainwestowane przez Schmidta miliony dolarow w antarktyczne DRONy jasno pokazuja, dokad zmierza przyszlosc. Szerokie spektrum zastosowan systemow autonomicznych znow sie rozrasta, tym razem obejmujac obszary, gdzie czlowiek nie siega. I przy okazji byc moze ratuje cala planete.

To, czego nauczymy sie od technologii w lodowatych wodach Antarktidy, z czasem moze dotrzec tez do zwyklych DRONow. Baterie, ktore wytrzymaja arktyczny mroz? Na razie piekne marzenie, ale za chwile to moze byc standardowa czesc twojego DRONa. AI, ktora nawiguje miedzy krami? Moze znalezc zastosowanie na przyklad w autonomicznym transporcie.

Dla polskiej spolecznosci DRONowej to jasny sygnal – obserwowac, co sie dzieje na drugim koncu swiata, i sluchac, o czym sie mowi. Poniewaz technologie testowane w najbardziej ekstremalnych warunkach planety calkiem mozliwe, ze wlasnie definiuja to, czym bedziesz latal za kilka lat.


¹ The Tech Buzz. Online. Dostupne z: https://www.techbuzz.ai/articles/schmidt-launches-45m-antarctic-drone-fleet-to-map-climate-s-biggest-mystery [cytowano 2025-10-15]

² Nationalkomitee SCAR/IASC: Deutsches Nationalkomitee für Polarforschung. SCAR/IASC. Online. Dostupne z: https://scar-iasc.de/en/southern-ocean/#post-inner [cytowano 2025-10-15]

³ The Geneva Internet Platform. The Digital Watch. Online. Dostupne z: https://dig.watch/updates/former-google-ceo-backs-antarctic-drone-venture [cytowano 2025-10-15]


Ostatnia aktualizacja artykułu:

Czy artykuł był dla Ciebie przydatny?


Spodobał Ci się artykuł? Subskrybuj nasz newsletter i nie przegapisz żadnej nowości

O swoje dane osobowe nie musisz się martwić, przetwarzamy je zgodnie z regulaminem i nie wysyłamy spamu.

Newsletter