Przejdź do treści Przejdź do nawigacji głównej Przejdź do wyszukiwania

DRONy 2025: Gdzie kończy się science fiction, a zaczyna rzeczywistość

2 minuty czytania

Podczas gdy my zastanawiamy się, czy nowy DRON zmieści się do plecaka, w Chinach wysłali w powietrze monstrum, które ten plecak uniosłoby razem z tobą. Ciężkotonażowy DRON „Jiutian” (w tłumaczeniu „Wysokie niebo”) pomyślnie ukończył swój pierwszy lot. Dlaczego powinno cię to obchodzić, nawet jeśli prawdopodobnie nigdy nim nie polecisz? Bo technologie, które ten olbrzym testuje, za kilka lat będą standardem w naszych kontrolerach. Spójrzmy pod maskę tej technologicznej bestii i porównajmy ją z tym, co mamy w hangarze w roku 2025.

jiutian-cover.webp

Latający lotniskowiec

Jiutian to nie jest zwykły duży DRON. To w zasadzie „statek-matka”. Z maksymalną masą startową około 10 do 16 ton (źródła się różnią, ale jest to po prostu „dużo”) pewnie się domyślasz, że zdecydowanie nie chodzi o zabawkę na podwórko. Kluczową innowacją jest jego modułowy kadłub, który działa jako system ulowy (Islander). Co to znaczy? Że ten DRON może w locie wypuszczać roje mniejszych DRONów do rozpoznania, ataku lub inspekcji.

jiuitan1-855x570_do
Źródło: chinadailyhk.com

Ten koncept „Swarm Technology” (technologia roju) to święty Graal robotyki. Zamiast jednej drogiej maszyny wysyłasz do akcji dziesiątki tanich, które komunikują się między sobą. I tu dochodzimy do tego, co jest istotne również dla nas w sektorze cywilnym.

Od armii do naszego „Openu”

Może sobie myślisz: „Na co mi to, skoro chcę kręcić śluby albo kontrolować dachy?” Sztuczka polega na tym, że rozwój wojskowy zawsze „przesiąka” do sektora cywilnego, i tak jest nadal. Autonomiczna współpraca DRONów to już nie sci-fi.

Spójrz na DJI Matrice 30 w połączeniu ze stacją dokującą. Ta maszyna operuje praktycznie sama. A jeśli chodzi o „ciężką wagę” w naszym świecie, logistyczny specjał DJI FlyCart 30 już dziś regularnie ciągnie 30 kg ładunki w góry lub na budowy. To nie jest co prawda 10 ton, ale zasada „DRON jako robotnik, nie tylko kamera” jest ta sama.

Technologie, które już masz w ręku

Jiutian jest nafaszerowany czujnikami do orientacji w przestrzeni bez GPS. To, co kiedyś było przywilejem maszyn za miliony dolarów, dziś znajdziesz nawet w kieszonkowym formacie.

Weź takiego DJI Mini 5 Pro. Ten maluch do 249 gramów ma w roku 2025 zintegrowane czujniki LiDAR. Widzi w ciemności, mapuje sobie otoczenie i nie uderzy w ścianę, nawet gdy wypadnie sygnał. Albo flagowiec DJI Mavic 4 Pro, który wykorzystuje omnidirekcjonalną detekcję przeszkód na takim poziomie, że pilotaż zvládne nawet wytresowana małpa (ale smoku, nie lekceważ treningu).

W sferze Enterprise królem roku 2025 jest DRON DJI Matrice 400. Ten czerpie z technologii wojskowych to, co najlepsze – ekstremalną odporność na zakłócenia i zdolność latania w warunkach, w których starsze modele spadłyby.

Rzeczywistość legislacyjna: Gdybym chciał „Jiutian” w Polsce?

Latanie 10-tonowym monstrum nad autostradą raczej by nie przeszło. Przypomnij sobie nasze przepisy. Eksploatacja takiej maszyny wpadałaby głęboko w Kategorię Certyfikowaną. To już nie jest „Open A1/A3”, gdzie robisz test online. To lotnictwo ze wszystkimi konsekwencjami – certyfikacja typowa, licencjonowani piloci, łączność z kontrolą ruchu lotniczego.

Dla nas śmiertelników wciąż jest tu stary dobry DroneMap i kategoria Open lub Specific. Nawet jeśli nie latamy z tonami ładunku, odpowiedzialność mamy taką samą. Czy masz w powietrzu DJI Avata 2 do zabawy FPV, czy DJI Air 3S na wakacjach, fizyka i paragrafy obowiązują wszystkich tak samo.

jiutian2-855x570_do
Źródło: dronemaps.io

Co z tego wyciągnąć?

Pierwszy lot DRONa Jiutian to sygnał. Czasy, gdy DRONy były tylko „latającymi kamerami”, definitywnie się skończyły. Stają się nosicielami, inspektorami i autonomicznymi pracownikami.

My w DronPro tę ewolucję śledzimy z pierwszego rzędu. Czy potrzebujesz ciężkiej maszyny do przemysłu, czy topową kamerę do plecaka, technika idzie do przodu niesamowitym tempem. Jeśli chcesz nadążyć i nauczyć się wykorzystywać potencjał tych maszyn na maksa (i legalnie), wpadnij do nas na Kurs rekwalifikacyjny Pilot DRONa. Nauczymy cię latać tak, żebyś był gotowy na przyszłość – czy będzie ważyć 249 gramów, czy 10 ton.

No i co, odważyłbyś się sterować takim kolosem, czy wolisz zostać przy swoim Mini?

Widzimy się w powietrzu!

#SzczesliwegoLotu


Ostatnia aktualizacja artykułu:

Czy artykuł był dla Ciebie przydatny?


Spodobał Ci się artykuł? Subskrybuj nasz newsletter i nie przegapisz żadnej nowości

O swoje dane osobowe nie musisz się martwić, przetwarzamy je zgodnie z regulaminem i nie wysyłamy spamu.

Newsletter