Przejdź do treści Przejdź do nawigacji głównej Przejdź do wyszukiwania

DJI nakręciło promo w strefach zakazanych. Co jest nie tak?

2 minuty czytania

Największy producent DRONów na świecie niedawno wypuścił film promocyjny swojego nowego Mavic 4 Pro. Piękne ujęcia z amerykańskiego zachodu, zapierający dech krajobraz, techniczna rewelacja. Tylko jeden haczyk – większość tych ujęć pochodzi z miejsc, gdzie latanie DRONami zakazano już dziesięć lat temu. A DJI nie powiedziało o tym ani słowa. Oryginalny czterominutowy film zatytułowany „The West Awaits—Epic Road-trip Journey Captured with 100MP Mavic 4 Pro” już co prawda nie znajdziesz, ale znasz to – co raz wrzucisz do internetu, to już nigdy nie skasujesz. W filmie widać było ujęcia z Monument Valley, Death Valley, Yellowstone, Wielkiego Kanionu i innych parków narodowych. Plus święte miejsca indiańskiego plemienia Navajo. Wszystko lokalizacje, gdzie za wyciągnięcie DRONa grozi kara do 5000 dolarów lub pół roku więzienia. DJI tymczasem w opisie filmu pisało tylko o parametrach technicznych kamery i gdzie można kupić DRONa. O pozwoleniu ani słowa.

dji-preslap-cover.webp

Monument Valley i terytoria indiańskie – absolutny zakaz

Pierwsza rzecz, która by cię uderzyła podczas oglądania – Monument Valley Navajo Tribal Park. Ikoniczne miejsca, które znasz z westernów. Ale Navajo mają jasność: DRONy są zakazane wszędzie na terenie Navajo Tribal Parks. Żadnych wyjątków, żadnych łapówek. Po prostu nie.

dji-illegal01
Źródło: DJI

W filmie mignął też Ship Rock w Nowym Meksyku – święta góra Navajo. Technicznie rzecz biorąc, teoretycznie możesz uzyskać pozwolenie od Navajo Nation Film Office, ale realnie? Jeśli nie jesteś National Geographic lub Hollywood, zapomnij. Nieprzestrzeganie zasad traktowane jest jako nielegalne wtargnięcie na federalny rezerwat indiański. To nie jest żart.

dji-illegal-02
Źródło: DJI

DJI lata nad świętymi miejscami rdzennych mieszkańców Ameryki i udaje, że to normalne. Tymczasem za to samo zwykły pilot dostałby słoną karę i możliwe deportowanie z rezerwatu.

Parki narodowe – zakaz trwający już 10 lat, który wszyscy znają

Death Valley, Yellowstone z Grand Prismatic Spring, Wielki Kanion – wszystko miejsca, gdzie obowiązuje całkowity zakaz DRONów od 2014 roku. To nie żadna nowość, o której DJI nie wiedziałoby. Policy Memorandum 14-05 zakazuje startu, lądowania i operacji DRONów w granicach parków narodowych. Kropka.

dji-illegal03
Źródło: DJI

Wielki Kanion jest szczególnie pikantny – rocznie łapią tam dziesiątki pilotów, którzy myśleli, że zasady ich nie dotyczą. Strażnicy regularnie konfiskują DRONy i wystawiają mandaty. A teraz widzisz największego producenta DRONów, który kręci film promo bezpośrednio nad kanionem i nie mówi, jak to zrobili legalnie?

W filmie był też Golden Gate Bridge – most leży w Golden Gate National Recreation Area, co też jest terytorium administracji parków narodowych. Zakaz DRONów obowiązuje i tam. Strażnicy zgłaszają, że łapią nielegalnych pilotów raz do dwóch razy w tygodniu.

dji-illegal05
Źródło: DJI

Albo DJI miało specjalne pozwolenie (które jest prawie niemożliwe do uzyskania), albo nakręciło film nielegalnie. Więc dlaczego o tym milczą?

FILM Act? Ten DRONów nie uratował

Może myślisz – chwila, nie zmienił się przepis? Tak, w styczniu 2025 podpisano FILM Act, który uprościł zasady dotyczące kręcenia filmów w parkach narodowych. Ale dla DRONów nic się nie zmieniło. Zakaz latania DRONami pozostaje w mocy, w celu ochrony zasobów naturalnych i również odwiedzających parki narodowe.

Więc nawet po nowym prawie obowiązuje – chcesz latać w parku narodowym? Potrzebujesz Special Use Permit (SUP). Dostaniesz go, kiedy robisz badania naukowe, akcję ratunkową lub oficjalne prace dla parku. Marketingowy film dla chińskiego producenta DRONów? No to powodzenia.

dji-illegal04
Źródło: DJI

DJI mogło teoretycznie uzyskać SUP dla wszystkich lokalizacji. Ale dlaczego miałoby o tym milczeć? Gdyby mieli pozwolenie, byłby to świetny PR – „Zobaczcie, jak prawidłowo uzyskać pozwolenie!” Zamiast tego? Cisza jak makiem zasiał i skasowany film.

Nowe prawo nic nie zmieniło. DRONy w parkach narodowych to nadal tabu i DJI musiało o tym wiedzieć.

Społeczność pyta, DJI nie odpowiada

Pod filmem roiły się komentarze typu „Piękne ujęcia, ale jak mogliście kręcić w parku narodowym?” albo „Jak trudno było uzyskać pozwolenie na te lokalizacje?” DJI na żaden nie odpowiedziało, a teraz już nie odpowie.

dji-illegal07
Źródło: DJI

Przy okazji, ludzie zauważyli też, że film nie jest technicznie idealny – szarpany panning, dziwna ekspozycja, po prostu nie do końca to, czego byś oczekiwał od promocji 100-megapikselowej kamery. Może kręcili na szybko, żeby ich nie złapali strażnicy?

Największy problem? DJI tym czynem normalizuje nielegalne latanie. Miliony pilotów widziało te ujęcia i może pomyślało – skoro DJI może, to dlaczego nie ja? Ale kiedy cię złapie strażnik w Wielkim Kanionie, argumentacja „ale DJI tu też kręciło” ci nie pomoże.

Milczenie DJI tworzy niebezpieczny precedens. Kiedy największy gracz ignoruje zasady, co mają robić zwykli piloci?

Co z tego wynika dla nas w Polsce?

Jasne, to dzieje się w USA. Ale zasada jest ta sama – również u nas masz mnóstwo miejsc, gdzie latać nie wolno. Parki narodowe, rezerwaty przyrody, lotniska, tereny wojskowe. A kiedy największy producent DRONów pokazuje, że zasady to tylko sugestie, daje zły przykład.

dji-illegal06
Źródło: DJI

Wyobraź sobie, że DJI nakręciłoby promo nad Wawelem lub Warszawą bez pozwolenia. Byłaby z tego afera. Więc dlaczego jest w porządku robić to w USA? A przede wszystkim – dlaczego o tym milczą?

DJI miało szansę pokazać, jak się to robi prawidłowo. Mogli powiedzieć: „Uzyskaliśmy specjalne pozwolenie, oto instrukcja jak to zrobić.” Albo: „Kręciliśmy z sąsiednich terenów, gdzie jest to legalne.” Zamiast tego? Nic. Tylko piękne ujęcia i link do sklepu.

Może natkniesz się też na inne przypadki, kiedy zobaczysz film z egzotycznej lokalizacji i będziesz się sam siebie pytać – czy to legalne? A jeśli autor nie powie ci ani słowa, chyba wiesz, co o tym myśleć. Więc pamiętaj, zasady obowiązują wszystkich. Również tych, którzy produkują DRONy za dziesiątki tysięcy.


Ostatnia aktualizacja artykułu:

Czy artykuł był dla Ciebie przydatny?


Spodobał Ci się artykuł? Subskrybuj nasz newsletter i nie przegapisz żadnej nowości

O swoje dane osobowe nie musisz się martwić, przetwarzamy je zgodnie z regulaminem i nie wysyłamy spamu.

Newsletter