Przejdź do treści Przejdź do nawigacji głównej Przejdź do wyszukiwania

Czeski DRON Jan Żiżka lata po światłowodzie: Zagłuszarki nie mają szans

3 minuty czytania

Większość nowoczesnych misji wojskowych kończy się w momencie, gdy wróg włączy zagłuszarkę elektroniczną. Ekran gaśnie, kontrolki zaczynają migać i twój topowy DRON zamienia się w drogą cegłę spadającą z nieba. To codzienny koszmar każdego pilota na nowoczesnym polu bitwy. My w DRONPRO doskonale wiemy, jak boli utrata sygnału w środku ważnego lotu. Firma SDS Czech Republic z Brna znalazła jednak rozwiązanie, które daje wojnie elektronicznej twarde lądowanie na ego. Poznaj model taktyczny Jan Żiżka.

žižkadron-cover _ hlavní fotka

Koniec utraty sygnału: Nadchodzi optyka

Klasyczne łącza bezprzewodowe mają odwiecznie jedną ogromną słabość. Można je zagłuszyć. Jak tylko lecisz w strefie z aktywnym EW (electronic warfare), moduł GNSS natychmiast ślepnie a sygnał sterujący ginie w szumie. Żiżka podchodzi do tego zupełnie inaczej. Zamiast fal radiowych używa do transmisji danych jednomodowego przewodu optycznego. Brzmi to jak retro z lat dziewięćdziesiątych, kiedy wszyscy mieliśmy internet po kablu, ale w praktyce to absolutny taktyczny przełom.

Podczas gdy bezprzewodowe DRONy spadają na ziemię pod naporem zagłuszarek, Żiżka leci po cel z absolutnie zerowym opóźnieniem.

Kamera na przedniej stronie maszyny wysyła krystalicznie czysty obraz 1080p przy 60fps prosto do gogli lub na monitor pilota. Żadnych cyfrowych artefaktów, żadnych przerw w obrazie w najgorszym możliwym momencie. Włókno rozwija się z cewki umieszczonej bezpośrednio na maszynie, więc DRON zostawia za sobą cienką pajęczynę długą aż do imponujących 20 kilometrów. To jak latanie na nieskończenie długiej smyczy, której radary nie potrafią w żaden sposób wykryć. Pilot widzi wszystko w czasie rzeczywistym, a wróg nie ma pojęcia, skąd nadchodzi atak.

Co kryje husycki specjał pod maską?

Kiedy po raz pierwszy zobaczyliśmy specyfikacje techniczne, opadła nam szczęka. To nie żaden ociężały potwór, który potrzebowałby rampy startowej. Cały system waży mniej niż 2 kilogramy, co czyni go ekstremalnie zwinnym łowcą w każdym terenie. W powietrzu zachowuje się bardziej jak agresywny wyścigowy kwadrokopter FPV niż klasyczny wojskowy zwiadowca.

Parametr taktyczny Potwierdzona wartość
Maksymalny zasięg operacyjny Do 20 km (ograniczony długością włókna)
Maksymalny czas lotu Do 30 minut czystego czasu
Maksymalna prędkość 120 km/h w locie prostym
Odporność na wiatr 10 m/s (lot stabilny)
Ładunek użyteczny (Payload) 1–1,5 kg (głowica bojowa)

Niewidzialny japoński ogon

Samo włókno to technologiczne arcydzieło. Ma średnicę zaledwie 0,3 do 0,5 milimetra, więc jest cieńsze niż żyłka wędkarska. Czeski przemysł nie ma jeszcze zdolności do jego masowej produkcji w takiej jakości, dlatego jest importowane od japońskiego giganta Fujikura. Podczas twardych testów wojskowych okazało się, że ta cienka linka wytrzymuje absolutnie absurdalne obciążenia. Przeżyła nawet upadek z 50 metrów bez jednej rysy na strumieniu danych. DRON ciągnie je za sobą bez żadnego oporu, nie plącze się w gałęziach, a po upadku po prostu odpina się lub rwie.

Źródło: zbraneproukrajinu.cz

Dwie wersje na różne misje

Producent SDS Czech Republic nie pozostawił nic przypadkowi i przygotował od razu dwa warianty tej maszyny. Każdy ma swoje specyficzne zadanie na polu bitwy. Wersja Żiżka 1 jest zaprojektowana przede wszystkim do cichego i niewidzialnego zwiadu. Wysyłasz go nad pozycje wroga, zbierasz dane w doskonałej jakości, a wróg nie ma szans dowiedzieć się, że ktoś go obserwuje.

Potem jest jednak ostra wersja Żiżka 2. Ta jest wyposażona w uchwyty na głowicę bojową. Niesie odpowiednik granatu 40mm, co w zupełności wystarcza do likwidacji lekko opancerzonego sprzętu lub piechoty w okopach. Dzięki doskonałemu obrazowi pilot może wybrać precyzyjne wrażliwe miejsce na pojeździe. Spalisz baterię jak odrzutowiec przy końcowym nalocie, ale cel zlikwidujesz ze stuprocentową pewnością.

Dlaczego armia kupuje tysiąc sztuk?

Armia Czech nie jest instytucją, która bezrozumnie pali budżety na niezweryfikowane zabawki z internetu. A mimo to planuje do przyszłego roku zamówić aż 1000 sztuk tych maszyn. Cena jednej sztuki to około 150 000 CZK, co w świecie zamówień wojskowych jest odpowiednikiem kupna bułek do drugiego śniadania. Powody tej masowej inwestycji są absolutnie pragmatyczne i wynikają z twardych danych.

  1. Absolutna odporność na zagłuszanie: Możesz postawić nieprzenikliwą ścianę z zagłuszarek, ale przez kabel optyczny dane po prostu przejdą bez utraty jednego pakietu.
  2. Chirurgiczna precyzja trafienia: Dzięki wideo w czasie rzeczywistym pilot trafia w cel z maksymalnym odchyleniem do 1 metra.
  3. Niewykrywalność przed atakiem: Nie istnieje żaden sygnał radiowy, który zdradziłby pozycję operatora.
  4. Odporność w ekstremalnych warunkach: Testy wykazały pełną funkcjonalność nawet wobec masowych zagłuszarek DRONów na odległość ponad 5 kilometrów.

Prawne okienko dla smakoszy

Z punktu widzenia przepisów cywilnych ten maluch podlega EASA oczywiście do kategorii C3 dla Specific Operations. Na zwykłe niedzielne latanie nad polem rzepaku to zdecydowanie nie jest. Służy wyłącznie do realizacji zadań taktycznych i testów wojskowych, gdzie błędy się nie wybaczają i gdzie każda sekunda opóźnienia obrazu oznacza fatalne niepowodzenie misji.

Globalne pole bitwy i czeski ślad

Nie jesteśmy jedynymi, którzy zrozumieli miażdżącą siłę kabla. Na świecie DRONy optyczne stają się nowym, przerażająco efektywnym standardem. Amerykańska agencja DARPA aktualnie testuje swój tajny program Black Widow, a siły rosyjskie na froncie używają zmodyfikowanych wersji swoich maszyn Lancet-3. Jednak czeski Żiżka ma ogromną przewagę. To aktualnie pierwszy seryjny europejski model, który przeszedł brutalne testy wojskowe i pewnie zmierza do uzbrojenia państw NATO. Ponadto o doświadczeniach z nim mówią też ukraińscy żołnierze na froncie.

Źródło: idnes.cz

Nazwa po słynnym husyckim wodzu nie jest wcale przypadkowa. Tak jak tabor wojenny w swoim czasie kompletnie zmienił zasady walki i był praktycznie nie do przebicia, tak i ten miniDRON przynosi na pole bitwy taktykę, przed którą nie istnieje obrona. Możesz mieć najdroższy elektroniczny tarcz na świecie, ale wobec kawałka szklanego włókna jest ci bezużyteczna.

Wojna zmienia się w niesamowitym tempie, a technologia wraz z nią. Podczas gdy rynek cywilny zajmuje się lepszymi czujnikami przed uderzeniem w drzewo i sprytniejszym śledzeniem obiektów, sektor wojskowy paradoksalnie wraca do fizycznego połączenia, żeby obejść niewidzialne ściany zagłuszania elektronicznego. Czeski DRON z japońskim włóknem jasno pokazuje, że najlepszą odpowiedzią na skomplikowane zagrożenie cybernetyczne może być zwykła, cienka szklana nić.

#SzczesliwegoLotu


Ostatnia aktualizacja artykułu:

Czy artykuł był dla Ciebie przydatny?


Spodobał Ci się artykuł? Subskrybuj nasz newsletter i nie przegapisz żadnej nowości

O swoje dane osobowe nie musisz się martwić, przetwarzamy je zgodnie z regulaminem i nie wysyłamy spamu.

Newsletter