Przejdź do treści Przejdź do nawigacji głównej Przejdź do wyszukiwania

3 kandydatów na robotycznego wingmana – kto wzbije się w niebo do 2029?

4 minuty czytania

Berlin kupuje bojowe DRONy z terminem ostrego wdrożenia do 2029. Trzy lata na to, żeby maszyna bez pilota umiała ścigać, bombardować, myśleć i wrócić do domu, nawet jeśli ktoś przetnie jej kabel danych. Pas startowy jest krótki, ale Niemcy wchodzą na niego pełnym ciągiem. Według informacji United24 Media i innych źródeł obronnych Niemcy oceniają kandydatów do programu Collaborative Combat Aircraft – koncepcji, w której pilotowany myśliwiec steruje rojem tańszych, półautonomicznych DRONów. Dyrygent i jego metalowa orkiestra przy prędkości Mach 0,9.

gervalkyrie-cover _ hlavní fotka

Ghost Bat: Nietoperz w poczekalni

Pierwotny faworyt nazywa się MQ-28 Ghost Bat i pochodzi z warsztatów Boeing Australia. Nazwany na cześć australijskiego nietoperza polującego za pomocą ultradźwięków – analogia do technologii stealth z powierzchnią odbicia radarowego poniżej 0,01 m². Ta maszyna to nie zabawka.

Co potrafi Ghost Bat na papierze

  • Długość: 11,7 m
  • Rozpiętość: 7,3 m
  • Maksymalna masa startowa: 3 000 kg
  • Czas lotu: do 7 godzin
  • Prędkość: ponad 1 000 km/h (Mach 0,8+)
  • Napęd: turbofan EJ200 – ten sam silnik, który napędza Eurofightera Typhoona
  • Uzbrojenie: pojemność na 2 × 500 kg bomby lub pociski przeciwokrętowe
Źródło: boeing.com

Australia zamówiła około 100 sztuk z gotowością operacyjną od 2028 roku. Cena? Szacuje się na 20–30 milionów EUR za sztukę. Brzmi jak dużo, ale F-35 kosztuje setkę. Ghost Bat jest zaprojektowany jako expendable asset – maszyna, którą możesz stracić, a nie będzie to oznaczało katastrofy politycznej i pogrzebu z flagą.

Tyle że Berlin odłożył Ghost Bata na bok. Nie dlatego, że nie działał, lecz dlatego, że poszerza pole widzenia. Chce zobaczyć więcej kart, zanim rzuci na stół miliard EUR.

Valkyrie: Amerykańska rakieta z europejskim paszportem

Do gry wchodzi XQ-58A Valkyrie od Kratos Defense. Maszyna, która od 2019 roku odbyła ponad 100 lotów testowych, w tym symulowaną walkę powietrzną przeciwko F-35. A w 2025 roku autonomicznie wróciła na bazę po symulacji ataku EMP – 500 km bez jakiejkolwiek ingerencji człowieka.

Valkyrie po symulowanym ataku EMP wróciła sama na bazę oddaloną o 500 km. Bez sygnału, bez pilota, bez paniki.

Kluczowy szczegół: Airbus wybrał Valkyrie do europejskich eksperymentów z CCA. Dwa prototypy stoją już w Manchingu od 2025 roku. Airbus planuje tak zwaną „europeizację” – 60–70 % europejskiej wartości dodanej, niemieckie systemy misyjne, lokalna produkcja.

Źródło: twz.com
Parametr MQ-28 Ghost Bat XQ-58A Valkyrie
Długość 11,7 m 9 m
Rozpiętość 7,3 m 8,2 m
Masa (maks.) 3 000 kg 2 800 kg
Prędkość Mach 0,8+ Mach 0,9
Czas lotu 7 godzin 4,5 godziny
Szacunkowa cena 20–30 mln EUR 15 mln EUR (wersja EU)

Ghost Bat lata dłużej, Valkyrie jest szybsza i tańsza. Obie maszyny potrafią nieść broń, obie potrafią działać autonomicznie. Różnica tkwi w tym, kto za nimi stoi politycznie – a to w Europie roku 2026 waży więcej niż kilogramy ładunku użytecznego.

Trzeci kandydat: Europejski duch w pomieszczeniu

A potem jest tajemniczy trzeci slot. Nikt go oficjalnie nie nazwał, ale spekulacje kierują się ku czysto europejskiemu rozwiązaniu. Rheinmetall z amerykańskim Andurlem? Helsing z Grobem? A może coś zupełnie innego?

Jedną rzecz wiemy na pewno: Berlin chce mieć na stole europejską alternatywę, żeby nie musieć całej zdolności strategicznej wieszać na amerykańskim haku. W erze, gdy relacje transatlantyckie przepisują się co cztery lata, to pragmatyzm, nie paranoja.

Quantum Systems RAT: Sześć tygodni od pomysłu do lotu

Tymczasem niemiecka firma Quantum Systems we współpracy z Airbus Defence pokazała coś, co podniosło przemysł obronny z krzeseł. Ich RAT (Red Air Target) – odrzutowy DRON z silnikiem PBS TJ100 – przebył drogę od konceptu do pierwszego lotu w sześć tygodni. Dla porównania: Valkyrie potrzebowała na pierwszy lot dwóch lat.

Źródło: en.defence-ua.com

RAT jest zaprojektowany jako cel ćwiczebny do symulacji wrogich samolotów. Masa poniżej 200 kg, prędkość do 600 km/h, cena prototypu około 500 000 EUR. Ale jest jeden haczyk – architektura jest skalowalna. Z autonomią AI i większymi slotami na uzbrojenie, cel ćwiczebny zamienia się w szturmowy UCAV. A ta prędkość rozwoju dzięki drukowi 3D i zwinnemu oprogramowaniu pokazuje, że europejski przemysł obronny nie musi być synonimem dekady opóźnień.

CCA: Nowa normalność walki powietrznej

Collaborative Combat Aircraft to nie niemiecki wynalazek. To globalny tektoniczny przesunięcie.

  1. USA – program USAF liczy na 1 000+ sztuk Valkyrie do 2030 roku, kontrakt za 2,5 miliarda USD.
  2. Turcja – Bayraktar Kızılelma w 2025 roku leciał z pilotem AI bez ingerencji człowieka, skuteczność w symulacjach walki powietrznej 95 %, cena 1/20 w porównaniu z F-35.
  3. Australia – Ghost Bat jako kręgosłup przyszłych operacji RAAF.
  4. Niemcy/Francja/Hiszpania – program FCAS integruje rój do 20 DRONów sterowanych jednym myśliwcem nowej generacji.

Logika jest brutalnie prosta. Pilotowany myśliwiec piątej generacji kosztuje 100 milionów EUR. Autonomiczny wingman kosztuje 10–20 milionów. Gdy stracisz DRONa, tracisz sprzęt. Gdy stracisz pilota, tracisz dwadzieścia lat szkolenia, rodzinę i stabilność polityczną.

Źródło: defensescoop.com

Niemiecki wymóg, aby DRON wrócił do domu nawet po utracie łączności, mówi jasnym językiem. W kontestowanej przestrzeni powietrznej łącza danych padają jako pierwsze. Maszyna, która bez sygnału się rozbija, to drogi pocisk. Maszyna, która bez sygnału podejmuje decyzje sama, to broń.

FCAS: Polisa, dźwignia czy alternatywa?

Cały niemiecki program CCA istnieje w polu grawitacyjnym większego projektu – FCAS (Future Combat Air System). Wspólny francusko-niemiecko-hiszpański kolos z budżetem 100 miliardów EUR do 2040 roku. Tyle że FCAS wrze. Francja i Niemcy spierają się o przywództwo, technologie i udziały przemysłowe.

Równoległy program DRONowy daje Berlinowi trzy rzeczy naraz: polisę na wypadek, gdyby FCAS się zawalił; dźwignię przy stole negocjacyjnym z Paryżem; i realną zdolność bojową, którą może mieć w hangarze za trzy lata, nie za piętnaście.

Oczekiwana wartość kontraktu? Ponad miliard EUR. A dzięki nowemu niemieckiemu prawu o szybkich projektach obronnych może to być kontrakt bezpośredni bez przetargu. W przemyśle obronnym to jak przejście z drogi kołowania prosto na pas startowy bez czekania na slot.

Ile autonomii powierzysz maszynie?

Prawdziwe pytanie nie brzmi, czy Niemcy wdrożą robotycznego wingmana. To jest przesądzone. Pytanie brzmi, ile niezależności i siły ogniowej tej maszynie powierzą.

DRON, który autonomicznie nawiguje, to narzędzie logistyczne. DRON, który autonomicznie decyduje o odpaleniu broni, to problem filozoficzny opakowany w kevlar. I dokładnie na tej krawędzi balansuje cała koncepcja CCA – między efektywnością a kontrolą, między szybkością decyzji a odpowiedzialnością za strzał.

Era samotnego pilota myśliwca blednie. Przyszli piloci w kokpicie może nie będą sterować samolotem, lecz formacją cichych partnerów – każdy z nich zastępowalny, połączony i z dnia na dzień inteligentniejszy. Rok 2029 jest za rogiem i na pasie startowym tłoczą się trzej kandydaci. Który z nich dostanie pozwolenie na start, zadecyduje nie tylko o niemieckiej obronie, ale o tym, jak będzie wyglądać walka powietrzna następnej dekady.

#SzczesliwegoLotu


Ostatnia aktualizacja artykułu:

Czy artykuł był dla Ciebie przydatny?


Spodobał Ci się artykuł? Subskrybuj nasz newsletter i nie przegapisz żadnej nowości

O swoje dane osobowe nie musisz się martwić, przetwarzamy je zgodnie z regulaminem i nie wysyłamy spamu.

Newsletter