Każdego roku podczas sianokosów dzieje się to samo: traktor wjeżdża w trawę, którą zwierzęta wybrały sobie jako kryjówkę. Sarny, zające, jeże… ich instynkt każe im pozostać nieruchomo, cicho, nie zdradzać się. W naturze to działa. Przeciwko maszynom nie mają jednak szans. 💔

Zespół DronPro jednak nie zostaje na ziemi. W tym roku wspólnie z fundacją (uzupełnimy) wystartowaliśmy w kilku lokalizacjach w Czechach. DRONy wyposażone w kamery termowizyjne wykrywają nawet najmniejsze ciepłe ciałka w gęstej trawie. A piloci? Mają jasne zadanie – znaleźć, oznaczyć, uratować.
Startujemy często już o świcie, kiedy kontrast między ciepłem zwierząt a zimną ziemią jest największy. Przelatujemy hektar za hektarem, śledząc każdy punkt na ekranie. Kiedy pojawia się ciepły sygnał, zespół naziemny rusza. Czasem znajdujemy jeża, innym razem młodą sarnę. Każde uratowane zwierzę to dla nas wygrana. 💚
W tym roku w ten sposób zmapowaliśmy dziesiątki hektarów i uratowaliśmy dziesiątki żyć. A to dopiero początek. Im więcej ludzi o tym wie, tym więcej możemy pomóc. Nie chodzi tylko o technologię, ale o odpowiedzialność, którą jako piloci i ludzie mamy.

Dlatego mówimy: każdy lot ma sens. A czasem największym bohaterem jest ten, kto nie pojawia się w nagłówkach, ale cicho krąży nad łąką i dostrzega to, co inni przeoczą.
Dobro naprawdę lata wysoko. A czasem ma cztery śmigła, kamerę termowizyjną… i serce większe niż cały traktor. 🚁❤️