O co wlasciwie chodzi
Chodzi o polaczenie, ktore przedstawilismy ci juz wyzej – na ARDOSie znajdziesz radioamatorow, operatorow DRONow i sytuacje kryzysowe, ktore trzeba rozwiazac. Przykladem moga byc powodzie, konkretnie operacje na obszarach bez pradu, internetu czy sieci komorkowych. Celem radioamatorow jest w takich miejscach zbudowanie niezaleznej sieci komunikacyjnej do lacznosci z mieszkancami, sluzbami ratunkowymi i ewentualnie tez ze sztabem kryzysowym. Piloci DRONow z kolei wspolpracuja ze sluzbami ratunkowymi, pomagaja lokalizowac osoby w niebezpieczenstwie i sluza jako nawigacja dla ratownikow.

Na wydarzeniu spotykaja sie rezerwy aktywne z radioamatorami i operatorami DRONow, a celem jest, aby poszczegolne zespoly znalazly wspolny jezyk. Brzmi to prosto – ustalenie protokolow komunikacyjnych, podzial zadan, testowanie mozliwosci i umiejetnosci oraz realizacja wyznaczonych misji. Ale wszystko wymaga pelnej koncentracji i przede wszystkim funkcjonalnej kooperacji miedzy poszczegolnymi uczestnikami danej misji.
Od mapowania po odnalezienie osoby zaginionej
Czescia wydarzenia sa oczywiscie tez misje testowe, ktore maja na celu przetestowanie doswiadczen uczestnikow i wspolpracy miedzy grupami. Przed nimi jednak nie brakuje tez prezentacji samego projektu, wyznaczenia celow, krotkiego briefingu poszczegolnych misji i ustawienia koordynacji dzialan lotniczych za pomoca krotkofalowek.
Gdy wszystko jest gotowe, zaczynamy – pierwsza misja polegala na zmapowaniu wyznaczonego obszaru. Wszystko przebiega na podstawie instrukcji od "dowodcy akcji" i podkladow mapowych. Rezultatem byly zdjecia, wideo i takze VIS+IR (czyli widmo widzialne i podczerwien).
W ramach drugiej misji czekala nas lokalizacja osoby zaginionej. Mielismy przed soba obszar o powierzchni okolo 1 km² i pracy nie ulatwial nam ani teren – roznica wysokosci ok. 40 m, miejscami gesty porost, czeste oslabienie sygnalu, to wszystko sprawdzilo prawdziwe umiejetnosci pilotow. Jakby tego bylo malo, testowaly nas tez warunki meteorologiczne – wysokie temperatury utrudnialy prace z kamera termowizyjna i ta z tego powodu wymagala bardzo precyzyjnego ustawienia.

Obie misje udalo nam sie pomyslnie wykonac, ba co wiecej, nasz zespol zlokalizowal osobe zagioniona jako pierwszy! Potwierdzilismy sobie tym samym mozliwosc jakosciowej wspolpracy radioamatorow z operatorami DRONow, przy czym wszystkie czynnosci lotnicze dokladnie koordynowalismy i prowadzilismy z maksymalnym naciskiem na bezpieczenstwo. Poniewaz chociaz chcielismy wszystkim pokazac, za ile smoka, wszyscy dobrze wiemy, ze bezpieczenstwo nas i wszystkich wokol jest zawsze na pierwszym miejscu.
Krotko mowiac – udany wyjazd
Za wyniki pokazane na wydarzeniu zdecydowanie nie musimy sie wstydzic. Zapisalismy sie bowiem w swiadomosci pozostalych jako kompetentny zespol, ktory potrafi zaoferowac potrzebne know-how i doswiadczenie w lataniu w trudnych warunkach. A poniewaz bylo to w ogole pierwsze spotkanie, na ktore zaproszono tez operatorow DRONow, zdobylismy na Akademii korzystna pozycje tez na dalsza ewentualna wspolprace.

Zdecydowanie byla to swietna okazja, zeby sprawdzic, jak na tym stoimy, jak wypadamy na tle konkurencji i jak dogadamy sie z pozostalymi zespolami, czy to radioamatorami, czy sluzbami ratunkowymi. Wydarzenie bardzo nam sie podobalo i wierzymy, ze nie uczestniczylismy w takim projekcie po raz ostatni! #SzczesliwegoLotu